nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
331
BLOG

ROZMAWIANIE JAKO PRZYPADŁOŚĆ POLSKA

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 4

 

Mamy kolejny odcinek dramatu pt. „Polska jest kurwa moja”. Tym razem odcinek dotyczy kwestii, jak zwykle głupiochytrze ujętej przez tutejszą salonową ankietę: - ‘Warto rozmawiać’ już nie wróci… - ‘Warto rozmawiać’ jednak ocaleje…

Pojeździli sobie po ‘propagandowym potworku Janka’ różni zacni i mniej zacni. Ci jakby mniej zacni pojeździli po samym ‘Warto rozmawiać’ wyłącznie niczym chłop małorolny na pięknym arabie –  załkali niczym aktorzyna Bulski, że kuń na którym se trzyma swoją lansersko zdewociałą dupę jest krwi - ponad wszelką wątpliwość - najszlachetniejszej. Najlepiej mu wyszło jak widzieliśmy ujeżdżanie barierek oddzielających Polskę szaleńców od Polski zniesmaczonych.

Polityczne zarządzanie emocjami społeczeństwa nie jest mocną stroną ani samego Pośpiecha, ani wynajmowanych przez niego aktorów, ani też obrońców tej propagandowej rąbanki. Angażuje co prawda dosyć skutecznie część swojej publiki do wymachiwania parasolami, krzyżami i chorągwiami, ale walenie drewnianymi przedmiotami po osobach wyemigrowanych mentalnie z Polski katolicko lustrującej, emigrację tę tylko pogłębia. Pospieszalski sam marginalizuje swoją Misję.

Dramatem opcji narodowokatolickiej jest brak innych argumentów niż fetysze i rzeźnicka IPNowska poetyka. Wizja Polski historycznie przegranej, ewentualnie płynącej miodem i mlekiem w przypadku zwycięstwa Najrasowszych Patriotów, jest nęcąca wyłącznie dla garstki patologicznych frustratów. Wmawianie nam przez Pospieszalskiego, że wszyscy mamy czuć się jak frustraci jest podłym lekceważeniem Polaków. Jego koniunkturalna nienawiść do przeciwników ideologicznych nigdy nie będzie się kojarzyć z finezyjną szermierką. Z rzeźnią i flakami na wierzchu się kojarzy. Niestety.

Masowo emigrującym z Polski za lepszym życiem, programy ‘Warto rozmawiać’ czy ‘Misja specjalna’ pomagają do tej Polski nie wracać. Ostatnia przejażdżka taksówką – czyli takim bardziej szczerym konfesjonałem – pozwoliła poznać mi część spowiedzi Polaków. Pan taksówkarz położył nacisk na kwestię, że jeżdżąc po szesnaście godzin dziennie, wiózł DWIE OSOBY (tu akurat podniósł głos) niezdegustowane smoleńsko pisowską narracją. Tusk zaś został oskarżony przez pana kierowcę o bierność.

Dziwi mnie wobec tego jakakolwiek dyskusja nad być albo nie być programu, którego tytułowe przesłanie rażąco mija się z intencjami autorów. Program do, i po 10 kwietnia trzyma stale ten sam 'poziom' – a różnica tkwi jedynie w tym , że od dziesiątego kwietnia Jan Pospieszalski przywłaszczył sobie dodatkowo zwykły wypadek lotniczy. Fałszuje tą kolizją przeszłość, teraźniejszość, i chce wpłynąć na przyszłość. Skoro ma taką potrzebę – niech się uzewnętrznia. Ale niech to robi np. w taksówkach, licząc na wyrozumiałość kierowców. Kierowcy lubią wozić celebrytów i ich zwyczajowo wyższe napiwki. I wtedy jedyna niedogodność to to, że po kursie zakwalifikują cię Pospieszalski do zaledwie DWÓCH z dwóch tysięcy swoich klientów, a za plecami obgadają.

Pospieszalskiemu i jemu programowi, którego jedyną zaletą jest jego kontrowersyjność, nikt dupy za plecami nie obrabia. Mówią wprost: jesteś pan cynicznie uśmiechającym się manipulantem. Takich dzisiaj nie potrzebujemy. Prosto i czytelnie. Złóż pan CV za rok, może dwa… Może wcześniej inną robotę pan znajdziesz, z której pana nie wyrzucą… A Naród nie ucierpi. Sam zalążek programu, którym jest wyłącznie tytuł, wykorzysta ktoś nadający się. Nie nadający się bardziej... W ogóle nadający się…

Chyba, że mamy jakiegoś narodowego pecha, że 'Warto rozmawiać", jako program autorski jest własnością autora… I już na zawsze będziemy skazani na ten rodzaj dyskusji, którą prowadzi człowiek ani nie potrafiący, ani nie chcący rozmawiać.  

Żartowałem, przecież pecha niekiedy można uniknąć… W tym przypadku to koszt jednego Męczennika Za Rozmawianie...

 

 

  

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka