Gdyby tak zrobić ankietę kto z Salonowiczów potrafi troskliwie w prawie każdej, a nie wiem czy nie w każdej notce zamieścić promocję swojego rękodzieła (chodzi o to, że rusza dłonią po papierze), myślę, że nietrudno byłoby wytypować zwycięzcę.
Jeśli dodatkowo zaznaczyć, iż ten pracowity propagator przelewania tego co se akurat pomyśli w Księgi (ważne), sprawia wrażenie wręcz opętanego promocją własnej twórczości, sprawa okaże się już dziecinnie prosta. Osobiście lubię trudniejsze zagadki. No to teraz będzie trudniejsza.
Czy potrafi ktoś wytłumaczyć zagadkę, jak można z jednej strony traktować promocję prawie że jak swojego jedynego Boga, a równocześnie dzielić się z ofiarami (wiernymi czytelnikami) swojej lanserskiej działalności takimi to Słowy…
„…Promocja bowiem jest skuteczna i potrzebna tyko w świecie rzeczy małych i nędznych, oraz oszukanych jeszcze...”.
Podejrzewam, iż na to pytanie odpowiedzieć są w stanie wyłącznie prymusi marketingu i zarządzania.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)