Okazuje się, że setki tysięcy złotych jakie społeczeństwo wydatkowało na fatałaszki asów wywiadu IV Rzeczpospolitej nie pokryły nędzy ich kompetencji. Kto jest odpowiedzialny za tak wybiórcze przygotowanie naszych agentów, za tak wąsko ukierunkowane? Miliony poszły na porschaki, rolexy, kto jest aż tak dobrym wujkiem?
To prawda, opakowanie jest bardzo ważne. Ale, skoro sorty bieliźniane są od Armaniego, to znaczy, że w pewnym momencie pracy operacyjnej majty będą musiały być na wierzchu. Ujrzą światło dzienne, wyjdą z ukrycia, będą miały swoje pięć minut !
Przydałoby się zatem, by resort nie poskąpił kilku groszy na zawartość bielizny. Uwiarygodnił kompetencje amanta, tfu ! agenta zawiedzionych mężatek i niespełnionych poetek. W związku z tym pytamy... Czy pracownik agencji, mający tyle figurantek do zaliczenia i tyle gatek do zareklamowania ma prawo być tak zaniedbany?
GDZIE JEST KALORYFER ! GDZIE STOSOWNA MUSKULATURA ! SKĄD TEN KAŁDUN ! DLACZEGO DOBRY WUJEK SKNERZY NA SIŁKĘ !
PS. Tytuł jest zmieniony. Pomysł blogera Juliana Ardena był za dobry by go nie wykorzystać.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)