nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
418
BLOG

Być Terlikiem czy być człowiekiem...

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 1

 

Nie będzie o moich poglądach na orientacje seksualne człowieka bo będzie o poglądach na orientacje terlikowskie katolika. Człowiek nie wnika katolikowi w jego intymne szczegóły pożycia z rodziną świętą – zaś pewien podgatunek katolika w stosunku do człowieka głównie tym się zajmuje. Oczywiście tym chętniej im człowiek dalej od ideologii owego katolika.

Dawnośmy się jako cywilizacja tą nawiedzoną orientacją nie zajmowali. Zajmowała  się na szczęście szalejąca laicyzacja i wojujący obrońcy praw człowieka – podstępnie zwani ateistami. Określnik ateista przez wywiedzenie od teisty sugeruje pokrewieństwo. Mylnie. Człowieka nie uprawiającego sportu nie nazywa się asportowcem – jak uprawiającego hobby walki z ciemnotą np. akatolikiem (ciemnota nie jest domeną tylko katolicyzmu).

Przymusowym sojusznikiem szalejącej laicyzacji w boju o neutralne światopoglądowo państwo stają się organy sprawiedliwości. Taki to oczywiście przymus, że jak mówi paremia prawnicza: wszelkie prawo ustanawia się ze względu na ludzi (hominum causa omne ius constitutum sit). Nie ma nic o katolikach czy jakichkolwiek funkcjonariuszach ideologicznych. W sądach, oprócz urażonych ideologicznych uczuć religiantów, coraz częściej rozpatrywana będzie też agresja religijna.  

Linia obrony ideologicznych agresorów jest prosta jak ich ideologia – mają fobię...

Wygląda, że fobie mieć lubią, nie dziwi więc jak je troskliwie pielęgnują. Fobię w sobie na wszelką konkurencję miłują. Uwielbiają fobie na seks. Fobię na inne nacje, depczące polską ziemię z wyłączeniem kolan mają z dziada pradziada. Kochają fobię na kochających inaczej, kultywują fobię na kolorowych, na starszych w wierze i na tolerancję. Adorują w sobie cierpiętniczą fobię na mało pieniędzy i na wypominanie apetytu na nie. Do fobii wobec transseksualizmu wręcz lgną. Mają fobię na wszystko, więc do kompletu na szczęście dojdzie pewnie i fobia na sąd.

Czy nawet najstraszliwsza i najbrzydsza fobia pozwala im człowieka wolnego od ich fobii nazywać jak im się podoba? Zwolnienie od tego pytania załatwiają sobie zrzucając wszystko na swojego Boga. Ponoć to on im każe, a ja tam nie wiem, czy gdy epokę fundamentalizmu chrześcijańskiego raczej już mamy schyłkową, taki wykręt bardziej nie ośmiesza niż załatwia alibi.

Ja zaś kolejny raz chciałem przypomnieć skąd biorą się ich fobie:  


Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka