Jaki może być odpowiednik prawicowego ciskania słoikami z gównem w internecie? Może to być ktoś w co drugim poście epatujący żarliwością swojego nadzwyczajnego związku z Jezusem Chrystusem, JP II czy innymi dostatecznie głośnymi ikonami popkatolicyzmu ? Jak najbardziej, w jakim innym celu potrzebna byłaby aż tak natrętnie produkowana ta w zamierzeniu przebogata, a w rzeczywistości kiczowata i pusta zasłona dymna?
A czy agresywnym internetowym chamem może być kobieta? Oczywiście, chamstwo nie ma płci. Jednakowoż spływa z mamusi i tatusia czy to na chłopczyka, czy to na córunię. A jak spłynęło z jakiegoś prezesa, a nie bezpośredniego dawcy spermy, to tym gorzej – antenaci w grobach się przewracają.
Problem leży w czym innym. Rzucając w drugiego słowem, rzuca się przecież dokładnie tym czym się jest. Nieprawda? Zawartość tego przysłowiowego już słoika, to zawartość głowy. Możemy do słoika narobić co tylko dusza nam podpowie. I wychodzi, że u prawicowców z tą duszą jednak jest mocno coś nie tego. Zawartość ich słoików to nie jest bynajmniej woda święcona czy inna oberpatriotyczna perfumeria. Te luksusy rezerwują wyłącznie dla siebie. Dla innych z lubością pakują w słoje swoje ekskrementy. I rzucają. Zapominając, że rzucają i częścią siebie.
Przed Państwem pięknie lecący słoik w rozmiarze Iksikselki:
@Sceptyczny Wierzyciel
Nie rozmawiaj z sowieckim gnojem, nie warto.
ESKA 84224467 | 18.02.2013 01:02
Pytanie tylko, gdzie tak naprawdę się rozbił?



Komentarze
Pokaż komentarze (28)