nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
443
BLOG

Papież ‘wizerunkuje’ KK 'walką z pedofilią'

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 26

 

Oczekiwanie na pierwszą wypowiedź szefa Watykanu w sprawie przestępstw funkcjonariuszy KK trwało ponad dwadzieścia dni. Wpierw pan papież raczył nakarmić ciekawą publiczność politycznym pakietem startowym o kościele skromnym i nie kłującym gawiedź w oczy bogactwem. Marketingowe otwarcie nie wszyscy zrozumieli. Niektórym mniej bystrym kardynałom i biskupom polskim trzeba było pewnie sens gestu kilka razy powtarzać, ich pierwsza reakcja to wzięcie słów papieża śmiertelnie serio i wynikające stąd samodemaskacje w poczuciu, że szef robi im paskudne finansowe szkaladzio. Bunt przed odchudzaniem już nabierał komicznych rozmiarów.

Wyciągając więc z franciszkowego debiutu reklamowego to co najważniejsze, to wypada pogratulować przyjętej hierarchii ważności tematów. Samo to, czy temat oprócz dostrzeżenia zostanie przepracowany załatwi czas – po owocach ich poznacie.

Wizerunek KK był dla papieża priorytetem również w kwestii przestępstw popełnianych, i co równie ważne, krytych przez KK. 

„Według cytowanych przez agencję Reuters źródeł w Watykanie papież podczas spotkania z szefem Kongregacji Nauki Wiary arcybiskupem Gerhardem Mullerem stwierdził, że walka z pedofilią księży jest bardzo ważna dla Kościoła i jego wiarygodności. 

Zabrakło w kontrolowanych przeciekach z Watykanu słów uwiarygadniających jakiekolwiek działania Kościoła w interesie wszystkich istniejących ofiar przestępstw. Temat w kolejce priorytetów nowego papieża na dalszym miejscu. Najpierw to co ważne dla Kościoła. Zgoda, że intencje Kościoła tym razem wcale nie muszą się rozmijać z interesem pokrzywdzonych przez Kościół. Ale wyraźne zaznaczenie, że chodzi o rzeczy ważne dla Kościoła, przy oklepanej w takich sytuacjach enuncjacji o trosce papieskiej wobec głównych poszkodowanych, powoduje, że deklaracje papieża brzmią niewiarygodnie. Jak walka wyłącznie o wizerunek.

Przestępstwo, bez względu kto go dokonał, w pierwszym rzędzie jest zadaniem dla wymiaru sprawiedliwości, a nie problemem czyjegoś wizerunku.

Orwellowsko jawi się więc polityka pana papieża, gdy zamiast bezwarunkowo zaprosić śledczych i prokuratorów do Watykanu, papież Franciszek uważa zaledwie, że sprawcy takich przestępstw muszą być sprawiedliwie osądzeni. 

Ja też uważam i co? Uważał też tak 'walczący' Ratzinger. Twierdzić sobie można, że uważał JPII...

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka