Oczywiście, jest PiS niewolnikiem szwendania się po ulicach z pochodniami i bębnami bo tak zdecydował Tusk. Ale czy miał wybór? A jeśli miał, do czego ten wybór się ograniczał.
Twierdzenie, że Tusk na kłamstwa smoleńskie nie zareagował w odpowiednim czasie, pozwolił by rozkwitały, ewoluowały, trotylizowały się, gmyziły, czy za przeproszeniem biniendyzowały, jest pozbawione jakiegokolwiek sensu.
Nie po to PiS wynalazł blogującą żonę KaNo (naukowego słupa Macierewicza, dr Kazimierza Nowaczyka) by narazić ją na rzeczywiste tortury krwawego premiera. Wynalazł, by torturowaną ładnie grała – co w pisowskim ma oznaczyć zdradzaną. Wynalazł, by premier wszedł z nią w bliskie zwarcie...
Dostała tę rolę od pana Macierewicza, by ukryć rolę pana Kaczyńskiego w katastrofie. Anonimowa, żyjąca w internecie żona pana KaNo została schowana za kolegę męża, Wiesława Biniendę. Profesora, za którego z kolei jej z zamiłowaniem ukrywający się po internecie mąż, też został jako tylko zwykły doktor schowany. Niezła pulpa, co? Pan Macierewicz nazwał ją naukową i specjalnie tak upulpił, by prawdziwi naukowcy za łatwo się nie mogli dobrać.
Jest jeszcze ktoś twierdzący, że Tusk jak ostatni frajer miał żonie KaNo robić za wiarołomcę? Ona patriotka – on plugawy zdrajca, choć baby na oczy nie widział. Sens udowadniania przez Tuska, że nie zdradził żony KaNo mocno wątpliwy. Zwłaszcza, że intrygantka cały czas straszyła swoimi naukowymi bodyguardami.
Tusk żony KaNo mógł nie wypuszczać na ulicę tylko pod jednym warunkiem – gdyby oddał panu Kaczyńskiemu pełnię władzy, potrzebnej w celu złapania z żartującego z kłamstw Macierewicza społeczeństwa za mordę.
Bowiem żonę pana KaNo zdradził nie tylko Tusk. Zdradziły łże elity, mainstreamowe media, świat nauki, ulubieni do tej pory kabareciarze, artyści, przypadkowe społeczeństwo. Wszyscyśmy zdradzili. Lewica, liberałowie, bezpartyjni, apolityczni, prawica prawdziwa. Prawie cała Polska zdradziła żonę pana blogera KaNo. Oprócz PiSu.
To dlatego pani żona blogera KaNo będzie na ulicy walić w bęben i patriotycznie skrzeczeć. Przyleci w tym celu samolotem zza Wielkiej Wody.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)