nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
657
BLOG

Pisowiec rozśmiesza tłumy

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 10

 

Jeśli dla kogoś około 200 osób w 60 tysięcznym mieście to tłumy, nie widzę przeszkód by tłumem nie mógł się poczuć i pojedynczy osobnik. Zwłaszcza osobnik niemający za wiele wspólnego z ideologią tłumu. Jestem cholernie wielkim tłumem zdegustowanym tłumem postaci kaczyńskich, czy też kaczyńskopodobnych. W dokładnie całym jego społecznym przekroju.

Cóż, pan Kaczyński by się odróżnić od tłumu innych Polaków nie wybrał najlepszej drogi. Awantury toczone przez niego nigdy nie były ani specjalnie skuteczne, a co za tym idzie sensowne. Skutecznie zaś za to zawsze brzydziły. Tłumy drepczące za nim doskonale o tym wiedzą, stąd legendowanie się przez nie na nierozumianych, niedocenianych, wyśmiewanych, wykluczonych. Wykluczonych naturalnie z większego tłumu – tłumu Polaków. Ich wybór. Każdy zakłada maskę w jakiej czuje się najlepiej.

Pan Wojciechowski, europoseł jeśli chodzi o pobory, i eurosceptyk jeśli chodzi o polityczne robienie ludzi w konia, eksplodował tytułem swej notki w sposób kojarzący się co najmniej z nowiną, że ktoś gdzieś tam zmartwychwstał. Waga superciężka optymizmu. W nadziei na ponowne tłuste kilka lat ludzie jednak nie takie hopsztosy wywijali.

Dla mnie, jako cholernie wielkiego tłumu jednak nie to propagandowe gryzienie ziemi przez europosła jest najbardziej zabawne. Najzabawniejsze jest, że partia będąca głosicielem wyjątkowo dzisiaj egzotycznego zestawu wartości – szowinizmu, nietolerancji, radykalizmu, czy katofundamentalizmu i od cholery wszelkiej innej ciemnoty – jest niewolnikiem wyhodowanych przez siebie tłumów. I to właśnie te tłumy wraz ze wspomnianymi walorami, na równi z panem Kaczyńskim są najskuteczniejszym odstraszaczem od PiS i jego właściciela.

W tym kontekście tłumy Wojciechowskiego śmieszą swoją naiwnością. Śmieszą tym bardziej, że europoseł dzieli przecież twór przez siebie jako nierozdzielny z mozołem i wiernopoddańczo lepiony. Na część składającą hołdy jemu i jego pryncypałowi – oraz na siebie i pryncypała z tego powodu triumfujących. Dzieli tak naprawdę jeden i ten sam tłum. Bardziej pasowałoby gdyby tytułował swoje notki: Jesteśmy Wodzu z Tobą w Tłumie!

 

"Iloraz inteligencji tłumu równy jest IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników"  

                  

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka