nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
455
BLOG

PIERWSZE FRANCISZKA vs. PIĄTE KOŚCIELNE

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 3

 

Piąte przykazanie kościelne, po ominięciu w nim nieadekwatnego (gdzie w relacji; jeden, nie mając nic do gadania tylko płaci – drugi, biorąc gada co mu tylko ślina na język przyniesie, miejsce na wspólnotę?) słowa, mówi: troszczyć się o potrzeby Kościoła. Chodzi o nowe otwarcie polskiego Kościoła, ekonomicznie korespondujące z zarządzeniami jego nowego szefa.

Zaś pierwsze pijarowskie koty za płoty Franciszka miauczą zupełnie co innego. To Kościół ma zważać na sugestie i oczekiwania swoich sponsorów, co wydaje się nawet niegłupie. Szykuje się niewąski pat. Wobec coraz realniej się ujawniającego, za świętym Soborem katolikom rzymskim zatem przypominam:

„...Za zgodą świętego Soboru nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra - tzn. gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności - dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności. Toteż takie definicje są niezmienne same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła.
Jeśli zaś ktoś, co nie daj Boże, odważy się tej naszej definicji przeciwstawić, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych...”

Z racji pełnionej na Salon24 funkcji czuję się w obowiązku stronom pomóc. A i niedużo mnie to kosztuje bo rozwiązanie jest banalnie proste. Na początek zastrzeżenie, że obu stronom absolutnie porówno uświęcam w tej ich obecnej taktyce idź na całość. Nie mam faworyta i niech zwycięża lepszy...

Zarówno wyliczanie potrzeb Kościoła, jak i jego posłannicze odchudzanie jest bez sensu, w czasach dogmatu wolnego rynku zwyczajnie wręcz głupie. Cóż więc drogi Kościółku... czas na dietę. Przejrzyste cenniki, redukcja etatów, gruntowna restrukturyzacja bazy a potem ścisłe dbanie o linię. Jaki popyt taka podaż. Ile zarobicie, tyle włożycie w potrzeby. Zysk będzie przewyższał potrzeby – wydacie na lepszych pijarowców niż Franciszek. Zysk będzie mniejszy – i Franciszek będzie syty i wy koledzy w czarnych sukienkach dłużej pożyjecie – otyłość najczęstszą przyczyną... i tak dalej. Ciągłe wyciąganie ręki, oprócz, że mocno nieestetyczne, jest i mało patriotyczne.

Marność nad marnościami i wszystko marność, jak niekiedy mawia doskonale rozumiejący prawa rynku jeden z milionerów Kościoła.

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka