Czy katolicki jątrzyciel jest tylko zwykłym cymbałem czy przebiegłym prowokatorem?
Na blogu Herbu Grabie zniknęły moje dwa krótkie komentarze, w których youtubową katolicką prowokację niejakiego Sendeckiego przykroiłem do jej naturalnych rozmiarów. Napisałem, że cała sprawa sprowadza się wyłącznie do tego, że jakiś błazen wykorzystuje przypadkowo grających w piłkę do prymitywnego szczucia. Gospodarz bloga usuwając je dał mi tym samym czytelny sygnał, że też tak uważa. A komentarze po prostu zbyt mocno kłóciły mu się z przybraną melodramatyczną pozą, że mamy niby do czynienia ze sceną chwytająca za gardło. Z ekranu wyziera co najwyżej wzruszająca głupota zupełnie niezainteresowanego uroczystością, w której uczestniczy, szczuja.
Sprawa jest już skutecznie w internecie wyśmiana i niby gra muzyka. Lecz jest też i druga strona tej kretyńskiej prowokacji. Szczucie poważnie zaangażowanych (dla mnie zainfekowanych) religijnie ludzi przez wytrawnych manipulantów nie jest bynajmniej tylko śmieszne. Nie tylko obnaża patologicznie roszczeniową postawę zadaniowych religiantów, filmik obnaża też daleko posunięty cynizm w traktowaniu własnej religii, a jeszcze większy w wykorzystywaniu często dostatecznie ogłupionych już przez kler ludzi. Ktoś tu dokonuje systemowego upierdalania tego mniej samodzielnego społeczeństwa. W sposób jak najbardziej sekciarski. Są na to definicje i paragrafy.
KK tkwi od dobrych kilkunastu lat w głębokim kryzysie (i bynajmniej nie finansowym, wbrew temu co i tak od zawsze głosi), co z jednej strony wystarczająco różnym pieczeniarzom o mentalności sekciarskiej ułatwia wejście w uchylone drzwi, a z drugiej, to właśnie dzięki m. in. i takim ancymonkom jest polski Kościół w miejscu, skąd coraz bardziej przypomina regularną sektę. Ale też nie tylko dzięki tym usłużnym prowokatorom. Również dzięki temu, że z usług ich gorliwie od lat korzysta i na współpracę bynajmniej nie narzeka.
Nie jest moim celem ochranianie tej już z natury rzeczy szkodliwej instytucji, chciałbym tylko, by na ludzi tego pokroju baczniejszą uwagę zwróciły służby odpowiedzialne za uniemożliwienie wywierania destrukcyjnego wpływu na społeczeństwo różnym sekciarzom. Polecam więc Eugeniusza Sendeckiego uwadze MSWiA, bo wygląda, że Bóg już go na tyle dawno opuścił, że nic tu nie pomoże.



Komentarze
Pokaż komentarze (131)