"...Uważam tę decyzję za bezprawną, łamiącą przepisy prawa kościelnego dotyczące usuwania proboszczów. Akta sprawy, które dostałem do wglądu, są niepełne, nie ma w nich dowodów przeciwko mnie. Powinny zostać uzupełnione, żebym mógł się do nich ustosunkować.." -mówi "Gazecie Wyborczej". I zapowiada złożenie odwołania do Stolicy Apostolskiej.
Jeśli z kilkunastu milionów katolików w Polsce zaledwie tylko część to agresywny pisowsko rydzykowy moher, walczący z nauką i postępem, nienawykły do podmiotowego traktowania człowieka, papież Franciszek nie powiniem mieć specjalnego problemu w opowiedzeniu się za stroną tego dostatecznie już żenującego, cywilizacyjno kulturowego zwarcia.
Mocno wiekowe polskie czarne książeta powinny zacząć się powoli pakować. Lewicowe inklinacje Franciszka powinny mu w tym dodatkowo pomóc – tak jak bolą go księża w drogich samochodach, tak zapewne niemiłe dla niego jest i paradowanie ich w roli mocno upolitycznionych lokalnych panów bogów.
Zdaje się, że czas jedynych i absolutnych kreatorów w drogich furach powoli się kończy. Pan ArcyHoser niech więc sobie odświeży stary szlagier w nowej wersji; kto emeryturą wojuje, na emeryturce może skończyć. Czego Arcy, i innym jemu podobnym czarnym kolegom, z całego serca życzę.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)