
Ponoć historia kołem się toczy, a bramki są dwie. Tym razem tak się potoczyła, że z bliżej nieustalonego powodu wrocławscy kibice piłkarscy postanowili uważniej przyjrzeć się zawieranym przez siebie sztamom.
Okazuje się, że sztama z ludźmi kochającymi Adolfa Hitlera rychlej kontestowana jest przez młodych, wydaje się, że mniej znających patriotyczny wachlarz dokonań pana Hitlera, niż przez – też wydawałoby się – ludzi dojrzałych i świadomych. Ci starsi na tle dzisiejszego przykładu okazują się być wykiwani przez samych siebie.
Ja, zdecydowanie bardziej od patriotyzmu à la pan Hitler kochając obrazowe porównania, na użytek czytelników S24 znalazłem takie: przykładowa (i przykładna) młodzieżówka Eska okazała się bardziej młodzieżowa niż fanatyczna wiara Śląska Wrocław. Chodzi oczywiście o świadomość historyczną, kształtowanie postaw, patriotyzm i takie tam. Czyli to, o co przykładowa pani Eska za panem przypadkowym Kaczyńskim gardłuje. Oni gardłują, inni tymczasem robią. Zły zawijas historii jednak chce, że zaczynają robić dobrze dla siebie a niedobrze dla przypadkowego pana Kaczyńskiego i jego koalicjantów.
Uświadamianie patriotyczne mas zawiera w sobie pewne niebezpieczeństwo. Masy mogą lekcję odrobić inaczej (lepiej?) niż chcieli nauczyciele. Wyniki egzaminu dla nauczycieli mogą okazać się nie do przyjęcia. Mogą oczywiście bronić się, że uczeń nie zdał – ale co to będzie znaczyło w przytoczonym przykładzie, w którym nauczycielami zechcą być dotąd uczeni?
Na fali tych oddolnych przemian, proponuję rządowi zawarcie sztamy z młodymi patriotami. Zniesienie opresyjnego prawa, specjalnie wprowadzonego przez IVRP wobec kibiców patriotów. Uzbrojenie ich w oręż powstańczy i pewien aksjomat; narodowe powstania za patriotyzm à la pan Hitler zostawmy specjalistom, sami zadbajmy o porządek na własnym podwórku.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)