Ruch Chorzów się opala, Meksykanie prawie gwałcą Polki, Pani Celina pisze:
"Jak co roku spędzamy wakacje nad Bałtykiem - pisze w e-mailu wysłanym na dyzur@gdansk.agora.pl. - W tym roku wraz z mężem postanowiliśmy spędzić je w Trójmieście. Byłam naocznym świadkiem bójki, do której doszło na gdyńskiej plaży. Wszystko zaczęło się od tego, że jeden z Meksykanów podszedł do Polki, która szła z dzieckiem, i dał jej klapsa w pośladek. Następnie zaczął ją obmacywać. Kobiecie się to nie spodobało i odepchnęła intruza. Meksykanin uderzył kobietę. Wtedy na pomoc kobiecie ruszyli kibice. Ich koszulki oraz wznoszone okrzyki świadczyły, że byli to kibice z Chorzowa. Wywiązała się bójka. Notabene całe szczęście, że kibice pomogli tej kobiecie, gdyż w pobliżu nie było ani policji, ani straży miejskiej. Dodam, iż Meksykanie zachowywali się agresywnie i spożywali piwo".
Ja tylko dodam, że wznoszenie klubowych okrzyków notabene nie świadczy, że dżentelmeńscy kibice spożywali piwo. Kopali na trzeźwo i tylko dlatego akurat leżących, że pijani Meksykanie nie potrafili utrzymać równowagi po piwie. Polskim piwie.



Komentarze
Pokaż komentarze (27)