Największa partia opozycyjna. Najbardziej patriotyczna, najbardziej polska, najbardziej zatroskana o los kraju. Nie tracąca ze swego pola widzenia żadnej dziedziny dotyczącej Polski i Polaków. Piętnująca wszelkie przejawy patologii, zaprzaństwa i nie rozmawiająca z ludźmi o marnej reputacji. Wręcz ludzi takich starająca się raz na zawsze odsunąć od możliwości szkodzenia ojczyźnie. Co robi i mówi w sprawie nasilających się aktów rasistowskich czy eskalacji zwykłego bandytyzmu?
Odpowiedź jest prosta, to co zarządzi jej lider. Dyscyplina partyjna nie pozwoli żadnemu z prawych i sprawiedliwych mieć własnego zdania o bandytach, o przepraszam, jeśli zdanie będzie uwzględniało pewne pożądane walory bandytów, to jest ich oddanie ojczyźnie, ich patriotyzm, heroizm wręcz nierzadko, to wypasiony za nasze prawy poseł jak najbardziej powinien się wypowiedzieć. Może długo i barwnie. Może chwalić, może subtelnie zagrzewać do kolejnych uzewnętrznień uczuć do ojczyzny i do jej wrogów. Zwłaszcza do wrogów.
Czy możemy więc liczyć, że lider największej partii opozycyjnej wobec nasilającej się fali bandytyzmu wyrazi swoje prywatne – jeśli już tak rozpaczliwie nie chce partyjnego – zdanie?
Oczywiście, to przecież wielki mąż stanu. Przeczyta tę notkę, zawstydzi się i w końcu przemówi. Hłe hłe hłe...



Komentarze
Pokaż komentarze (81)