Jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś wątpliwości, że dla polskiego KK najważniejsze w sprawie przestępstw na dzieciach jego funkcjonariuszy jest zamiecenie pod dywan, to słowa przewodniczącego Episkopatu Polski, abp Michalika ostatecznie je rozwiewają. Cóż, skoro KK poważne patologie w swoim łonie pragnie załatwić politycznymi i medialnymi sztuczkami, jego wola. Taką też, oprócz odpowiedzialności karnej, będzie miał doliczoną do rachunku cenę.
Dzisiaj cenę tę, dzięki wypowiedzi przenoszącej część odpowiedzialności z przestępców na ofiary i ich rodziców, arcybiskup wydatnie powiększył. Ja zaś postaram się wykazać na czym polega część tricku abepe.
Potrzebna będzie do tego zwykła, kochająca się niepatologiczna rodzina, gwałciciel w sutannie i przełożeni gwałciciela. W tle społeczność, robiąca za obyczajowego policjanta. Wszyscy spętani wyznawaniem katolicyzmu – najpopularniejszą formą religijnego spędzania wolnego czasu w Polsce.
Ile jest przypadków dramatycznego pogorszenia relacji dziecko – rodzice w normalnych rodzinach po wyznaniu przez dziecko molestowania go przez osobę będącą autorytetem dla rodziców? Czy to przypadkiem nie tę patologię rodzinną miał na myśli abepe gdy mówił o szerszym polu w jakim powinniśmy widzieć przestępstwa funkcjonariuszy KK? Bo jeśli o niej zapomniał, to chyba powinien szybko zwołać kolejną błyskawiczną konferencję prasową, na której kolejny raz przeprosi i sprostuje?
Jak wreszcie reaguje obyczajowy policjant, czyli ta katolicka społeczność przyglądająca się konfliktowi wynikającemu z oskarżenia katolickiego duchownego o przestępstwo? Odpowiedzi pod dostatkiem można znaleźć również na tutejszym Salonie24, gdzie gro osób również jest spętanych katolickimi więzami. Normalna, kochająca się rodzina lub ludzie stający za nią dość łatwo zostaną oskarżeni o szkodzenie Kościołowi. Można też przypomnieć sobie postawę samego abp Michalika w sprawie księdza z Tylawy.
Abp Michalik przy okazji kierowania części odpowiedzialności za przestępstwa kościelnych funkcjonariuszy poza KK, piekł również pieczeń, która w zupełnie inny niż to pragnie abepe sposób jest właśnie załatwiana w Niemczech. Tamtejszy Kościół znosizakazy przystępowania do sakramentów dla rozwodników – Michalik wyraźnie nawiązywał i do tego tematu.
Wszystko to przesycone jest duchem wszechobecnej indoktrynacji religijnej – sparaliżowani rodzice, sparaliżowane dzieci, rozzuchwaleni uległością i bezradnością ofiar a bezkarnością własną hierachowie i przestepcy. Katolicyzm się nie tylko wypalił ale i ostatecznie skompromitował.



Komentarze
Pokaż komentarze (24)