No to spełniam jego pragnienie i od razu grzecznie rozgłaszam, jak Korytko to sobie zaplanował.
Po moim komentarzu u @Jerzy Korytko:
@JERZY KORYTKO
A na jakiej podstawie twierdzisz, że nie ma żadnych dowodów?
Jesteś jednym z prowadzących śledztwo?
NERWICA EKLEZJOGENNA19:19
Korytko postanawia mnie wielokropkami zaprosić do dyskusji:
@NERWICA EKLEZJOGENNA
Dowodów nie ma żadnych - prosze wskazać jakikolwiek. Po czterech latach chyba cos macie? To proszę... pole do popisu...
JERZY KORYTKO19:32
Lecz po próbie rozwinięcia okna dialogowego widzę tylko to:
Nie możesz komentować na tym blogu.
Sprytny ten Korytko. Pewnie teraz wszyscy pobiegną do niego potwierdzać jego poglądy z notki. Ja mu mogę tylko jeszcze raz wkleić mój wcześniejszy komentarz. Na który Korytko również nie był w stanie sensownie odpowiedzieć:
@JERZY KORYTKO
NERWICA EKLEZJOGENNA19:07
Notka głównie w celu dokumentowania metod i odwagi w tym całym „dochodzeniu do Prawdy”.
Czuj Antek!


A śledztwo w sprawie odpowiedzialności za katastrofę ciągle jeszcze trwa.
Przyczyny katastrofy natomiast, zostały zbadane, opisane, wyjaśnione - tutaj można używając Twojej stylistyki, powiedzieć: pełen sukces.
Nie myl tych dwóch rzeczy.