Dopóki obrabianie dupy generałowi Jaruzelskiego toczy się na poziomie zwykłej głupoty, to gaworzenie różnych salonowych farmazonów niespecjalnie mnie rusza. Ich bany dla mnie również, tym bardziej, gdy wyłącznie wykazują ich bezradność. I to tylko dlatego warto nad tym się pochylić. Pochylić się nad kalectwem, nad ludzką niemocą.
Jakiś salonowy picer wymyślił sobie frazę: ludzi mordowanych przez Jaruzela. Niestety, obronić tego ulepionego na swoje podobieństwo farmazonka już nie potrafił. Nie potrafiły mu pomóc również przybyłe na ratunek dwie czołowe salonowe divy manipulacji i insynuacji. Żadna z nich, choć każda z nich osobiście skierowała do mnie komentarz (pół godziny po zabanowaniu mnie), nie pisała na temat.
Picerowi odpisałem:
Gaworzenie więc o "ludziach mordowanych przez Jaruzela" obnaża nie tylko podwójne standardy prawicy. Obnaża bezmyślność i bezinteresowną podłość.
I to tyle. Bo co tu więcej pisać. Generał robił co mógł, by właśnie podobni narwańcy nie doprowadzili do rozlewu krwi w kraju. I jemu się udało. Im ani wtedy, ani dzisiaj nic nie wychodzi.


Komentarze
Pokaż komentarze (134)