nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
239
BLOG

Stwórca/ewolucja dywersyfikuje dostawę ludzi

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
 
Zawsze mówię, że święte księgi, tak samo jak żartobliwe tytuły, trzeba umieć czytać. Interesy, motywy, jak i poglądy je piszących - które z kolei  determinowane są przez ich poziom wiedzy - wcale nie mówią mniej niż zawartość tych archaicznych poradników dla mas. Powiedz mi jaki aktualnie jest "układ" a powiem ci kim jesteś.

Inżynieria społeczna, czyli stawianie zasieków między jednostką a jej wolnością, ciekawością, samodoskonaleniem, rozwojem, jest prawdopodobnie nieuniknionym elementem świata istot rozumnych. Pytanie czy bardziej służy ludziom/społecznościom, czy bardziej tym, którzy są zdania, że to ludzie/społeczność powinni komuś służyć. Dwie propozycje rozumienia transcendencji. Przyzwolenie na bycie istotą rozumną, czującą - i modelowanie rozumienia świata i czucia istoty z definicji ograniczonej i podległej. 

Człowieka bez wątpienia modeluje również i wiedza. Czy mu tylko służy? Gdy konstruuje broń masowego rażenia wydaje się, że nie. Gdy udoskonala naturę i umożliwia przeszczep macicy, a tym samym robi kolejny krok na drodze ewolucji - a więc aktu/procesu stwórstwa - i na drodze osobistego już sukcesu człowieka, wydaje się, że tak.
 
Co jest więc większym sukcesem człowieka jako stwórcy - stworzenie poradnika, będącego przy okazji rodzajem samotłumaczącego się staroświeckiego słownika bazującego na ludzkiej niewiedzy i tę niewiedzę mającego za cel ugruntowywać, czy stworzenie przez naukowca (człowieka stwórcę) kolejnej możliwości podtrzymywania gatunku. Co wydaje się, że - w opozycji do choćby np. biblijnego potopu - jest raczej dobre dla rasy ludzkiej. A więc dobre dla człowieka. 

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie