Taki dialog (link):
...Kogo obchodzi jakaś tam kanapa, przechowalnia nieudaczników...
Jeśli słowa płyną z życzliwości i mają podkreślać niepośledniość opisywanych zjawisk czy osób, to muszą być wyraziste i wprost trafiające do serc i umysłów. Jasny mocny przekaz. Czarne jest czarne, białe jest białe.
Te cytowane na wstępie mają tłumaczyć marginalność pewnych nierozbłysłych jeszcze dziennikarskich gwiazd. Zwyczajnie brakuje im tylko odpowiedniej oprawy, muzy, natchnienia, mecenasa. Brzydko mówiąc, kopa do kariery. Nierozbłysłe gwiazdy same pewnie mają już dosyć uganiania się za nieprawdziwą cipką Grodzkiej, papieżem idiotą, zawieszoną hieną, bronieniem decyzji o lądowaniu, branymi z dupy wybuchami czy innym trotylem.
Natychmiast po zaopiekowaniu się nimi przez jakiegoś animatora, grupę filantropów, przez ludzi światłych i wpływowych, rozbłysk ich talentów sprawi, że życzliwszym okiem spojrzą na efekty 23 letniej działalności WOŚP, przyjrzą się z bliska co to ta cała tolerancja, zastanowią się czy spóźnioną hienę nie przyznać przypadkiem Sumlińskiemu, Kani, Sakiewiczowi czy innej Lichockiej, douczą się przynajmniej co to gender, itd. itp.
No tak, ale o czym ja piszę, co ja godom, co ja godom... Wszak o poziomie dziennikarstwa nie decydują sympatie polityczne, preferencje seksualne, wyznawane kulty czy światopogląd.
Decyduje władza.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)