nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
322
BLOG

Polska okupowana przez małe czerwone ludziki

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 2

Gdy po wygranych przez Platformę wyborach Mariusz Kamiński nie pożegnał się z robotą, wielu pukało się w głowę. Pole, na którym wolą suwerena przyszło Tuskowi orać zostawia on aż tak zaminowane? Samobójca czy polityczny geniusz?

Osiem lat totalnych, ale i jakże nieudolnych podchodów prawicowych agentów udowodniło, że co najmniej zdolniacha. Bez pomocy pisowskiej propagandy przeciętny Polak nie tyle nawet śmiałby się z nagranych u Sowy rozmów, co miałby nienachalne dowody, że nagrani politycy to co najwyżej nadmierni idealiści i patrioci. Nagrywający, czyli parobkujące PiSowi agenciny, przez osiem lat wywęszyli kilka zegarków Nowaka i jedno kelnerskie zamówienie na ośmiornice. Zatem bez propagandy dla ciemnego luda wielkie nic.

Zostawiając Kamińskiego, Tusk dawał funkcjonariuszom czytelny sygnał: na tyle na ile możecie i powinniście być niezależni od rządzących - a na pewno od propagandzistów i populistów pokroju Kamińskiego czy Macierewicza - na tyle niezależni będziecie. Weźcie to i stańcie się mocni – by Polska stała się normalna i silna. Rozminujmy ten polski zagon wspólnie. Czyż jednak nie mąż stanu? I czy nie jest to zarazem odpowiedź, dlaczego cywilizowana Europa aż tak doceniła polskiego polityka, że powierzyła mu przewodzenie Radzie Europejskiej?

Zwykły obywatel wie, że im o służbach ciszej, tym w służbach lepiej. Tym zatem lepiej i w państwie, w którym niewidzialne i nieme służby działają. Poważni politycy w jak największej niezależności i apolityczności służb widzą nie tylko gwaranta stabilizacji państwa, ale i dyscyplinującego ich jako funkcjonariuszy państwowych naturalnego strażnika, audytora – a zatem równolegle ich żyranta.

Żyrantem, a zarazem papierkiem lakmusowym rządów PiS są wiernie usługujący im krzykliwi lustratorzy i szpicle, którymi w zamian za prawo do rabowania Polski i na wzór bolszewików minują Polskę. Ulokowani w polityce, kościele i biznesie, a przede wszystkim w prawicowych mediach. Nazwiska tych ‘niezależnych’, tuczących się na strawie tajnych współpracowników narzucają się same. Nie da się wprowadzić państwa policyjnego (pisowskiego) bez totalnej propagandy i kasy.

Co więc, dzięki od dziesięcioleci majstrującym przy służbach minerom pokroju Macierewicza czy Kamińskiego mamy? Nieustanny wrzask, zdradzający skupianie się głównie na pomyślności PiS. I dlatego mamy też to, co chcący w miarę silnych i apolitycznych służb minister Sienkiewicz mówił do ukrytych przez pisowskich szpicli mikrofonów: ch...ja dupę i kamieni kupę.

Mówił w trosce i w intencji. By Polska nie była państwem szpicla i świra w jednym.

 

      Polska okupowana przez małe czerwone ludziki

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka