Fotografia IG Michał Sikorski
Fotografia IG Michał Sikorski
KrzysztofPodracki KrzysztofPodracki
62
BLOG

Michał Sikorski aktor z serialu ,,1670"odrzucił reklamę, za którą kupiłby mieszkanie.

KrzysztofPodracki KrzysztofPodracki Społeczeństwo Obserwuj notkę 5
Michał Sikorski, serialowy ksiądz Jakub z netfliksowego „1670”, dostał propozycję udziału w kampanii reklamowej alkoholu. Honorarium wystarczyłoby na zakup mieszkania w stolicy. Aktor odmówił, a o powodach opowiedział w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym”. Zaważyła historia, którą usłyszał od kolegi po fachu.

Sikorski jest dziś jednym z najbardziej rozpoznawalnych młodych aktorów w Polsce. Rolę księdza Jakuba w satyrycznym serialu Netfliksa „1670” oglądały miliony widzów, wcześniej dostał nagrodę za debiut na 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za „Sonatę”. Ma na koncie także „Kosa”, „Pewnego razu na krajowej jedynce” i „Piep*zyć Mickiewicza”. Rozpoznawalność tej skali w branży reklamowej przelicza się na konkretne stawki.

„Kusiło, myślałem, że może warto”

W rozmowie opublikowanej przez „Tygodnik Powszechny” aktor mówi wprost, gdzie stawia granicę.

„Nie reklamuję alkoholu. Uważam, że szkodzi” - stwierdził.

I od razu zaznaczył, że nie była to decyzja bezkosztowa. „Dostałem kiedyś propozycję za sumę, za którą może kupiłbym mieszkanie w Warszawie. Kusiło, myślałem, że może warto »dla dziecka«, ale odmówiłem” - przyznał.

Sikorski nie ujawnia ani marki, ani kategorii produktu, ani agencji, która się do niego zgłosiła. W polskich realiach nie potrzeba jednak specjalnej dociekliwości, żeby wiedzieć, w jakim segmencie rynku pojawiają się oferty tego kalibru dla aktorów o dużej rozpoznawalności. Reklama wódki i wyrobów spirytusowych jest w Polsce zakazana od lat. Jedynym alkoholem, który wolno promować w telewizji, w internecie i na billboardach, pozostaje piwo.

Wnuczek, reklama i „piwo zero”

O tym, co ostatecznie przeważyło, aktor opowiada przez historię kolegi z branży, który w takiej kampanii zagrał. Zaczepiła go na ulicy starsza kobieta.

Kolega, jak relacjonuje Sikorski, usłyszał od pani na ulicy, że jej dwunastoletni wnuczek „codziennie pije to piwo »zero«, bo reklama jest śmieszna”.

Ta jedna scena wystarczyła. „Uświadomiłem sobie: jeśli fajnie zagrana reklama zachęci dzieciaka do »piwka wieczorem«, to nie są to pieniądze warte odpowiedzialności społecznej” - powiedział aktor.

Wypowiedź trafia w sedno sporu, który od miesięcy toczy się w Polsce wokół napojów bezalkoholowych. Piwo „zero” formalnie alkoholem nie jest, więc jego reklamy mogą być emitowane bez ograniczeń godzinowych, także w paśmie, w którym przed telewizorami siedzą dzieci. Marka, logotyp, kolorystyka i cały świat przedstawiony pozostają jednak identyczne jak w wersji z procentami. Organizacje zdrowia publicznego nazywają to reklamą zastępczą i od dawna wskazują, że dwunastolatek nie rozróżnia obu produktów. Rozpoznaje bohatera spotu, muzykę i żart.

„Aktor powinien być odpowiedzialny za to, czemu użycza twarzy”

Sikorski nie ustawia się w roli moralisty oceniającego kolegów. Mówi o własnym rachunku sumienia i o tym, że twarz jest w tym zawodzie narzędziem pracy, ale też deklaracją.

„Aktor powinien być odpowiedzialny za to, czemu użycza twarzy” - podsumował w rozmowie z Wojciechem Brzezińskim.

W polskiej branży reklamowej takie deklaracje należą do rzadkości. Kampanie piwne od lat budowane są wokół rozpoznawalnych nazwisk, a stawki za kilkunastosekundowy spot i roczne prawa do wizerunku bywają wyższe niż honorarium za rolę w pełnometrażowym filmie. Odmowa oznacza rezygnację z kwoty, której w teatrze ani w kinie zwykle nie da się odrobić.

Wypowiedź aktora odbiła się szerokim echem także dlatego, że pada w momencie, w którym cały model finansowania reklamy alkoholu w Polsce może się zmienić.

W Sejmie trwają prace nad zakazem reklamy alkoholu

Ta postawa nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście prac legislacyjnych, które toczą się właśnie w Sejmie. 15 lipca 2026 r. sejmowa podkomisja nadzwyczajna przyjęła cztery kluczowe założenia nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi: całkowity zakaz reklamy i promocji alkoholu, w tym piwa, ogólnokrajowy zakaz sprzedaży w godzinach 22-6, waloryzację opłat za koncesje oraz zakaz ekspozycji alkoholu na stacjach paliw.

Pod koniec lipca sprawozdanie podkomisji zaakceptowała sejmowa Komisja Zdrowia. Projekt czeka teraz na drugie czytanie na sali plenarnej Sejmu, a następnie na przekazanie do Senatu i podpis prezydenta. Część przepisów dotyczących ograniczeń sprzedaży wykreślono na tym etapie ze względu na wymóg notyfikacji w Komisji Europejskiej i posłowie mają wrócić do nich w drugim czytaniu.

To niezwykle ważna, ze względów społecznych i zdrowotnych, ustawa, która powinna zostać uchwalona możliwie jak najszybciej i zacząć obowiązywać. Dopóki decyzja o tym, czy dziecko pozna alkohol jako coś zabawnego, zależy od tego, czy dany aktor akurat postąpi tak jak Michał Sikorski, wielu małych odbiorców pozostaje bez żadnej ochrony.


Fotografia IG Michał Sikorski




dziennikarz, bloger, miłośnik zdrowego stylu życia i wspinaczki górskiej. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo