Informator redakcji podał się za klienta z Polski i porozmawiał z konsultantką BioTexCom. Wcześniej otrzymał od firmy siedmiostronicową ofertę z tabelą pakietów: Standard, Standard Plus i VIP. Kto płaci więcej, czeka krócej, a w wariancie VIP może dodatkowo wybrać płeć dziecka. Firma potwierdziła to redakcji na piśmie. Bliźnięta w najtańszym pakiecie kosztują ekstra, w droższych są w cenie. Kilka lat temu BioTexCom reklamował nawet wyprzedaż na Black Friday z rabatem na każdy pakiet, a dziś tłumaczy, że promocje to zwykła polityka sprzedażowa.
Równie wymowny jest harmonogram płatności. Za program płaci się w sześciu ratach, przypiętych do kolejnych etapów ciąży: w 16. tygodniu, w 28. tygodniu, po porodzie i przed wydaniem aktu urodzenia. W podstawowym wariancie za 36 900 euro na sam koniec, już po narodzinach, zostaje do zapłaty kilkanaście tysięcy euro.
Kobieta bez głosu, chore dziecko bez rodziców
Najmocniej w rozmowie wybrzmiewa rola kobiety, która nosi dziecko. Konsultantka zapewniała, że matka zastępcza nie może go zatrzymać, bo to nie jest jej dziecko. Gdy padło pytanie, kto zdecyduje o losie ciąży, jeśli badania wykażą poważną wadę genetyczną, odpowiedź brzmiała: lekarze, a także klient. O zdaniu samej kobiety nie było mowy.
Firma deklaruje, że zamawiający musi odebrać dziecko bez względu na stan zdrowia. Ukraińska telewizja publiczna Suspilne opisywała jednak przypadki dzieci z programów BioTexCom, po które nikt nie przyjechał, w tym ciężko chorego wcześniaka, który trafił do domu dziecka. Ile było takich historii, firma nie ujawniła.
Legalne na Ukrainie, nie do uznania w Polsce
BioTexCom podkreśla, że działa zgodnie z ukraińskim prawem. W Polsce matką jest jednak kobieta, która urodziła dziecko, a Komisja Kodyfikacyjna Prawa Rodzinnego przypomina, że organizowanie surogacji może podlegać przepisom karnym o nielegalnym pośrednictwie w adopcji i o handlu ludźmi. Adwokat Krzysztof Dmowski z Kancelarii Krzysztof Dmowski zapytany przez redakcję nie zostawia wątpliwości: takiej umowy polskie prawo nie uznaje. Klient w rozmowie z konsultantką nie usłyszał o tym ani słowa.
Tłem sprawy jest wpis europosła Krzysztofa Śmiszka, który zdjęcie USG premiera Holandii i jego męża skwitował stwierdzeniem, że Europa idzie do przodu. Redakcja pyta, czy postępem ma być kobieta traktowana jak nośnik i dziecko sprzedawane w ratach.
Całe nagranie rozmowy, skany oferty i odpowiedzi firmy znajdziesz w materiale źródłowym: „Publikujemy nagranie z firmy od surogacji. Płeć dziecka w VIP, dopłata za bliźnięta, Black Friday”, NaszaPolska.pl.
Źródło: NaszaPolska.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (1)