nieateista nieateista
186
BLOG

Pułapka społecznego dowodu słuszności

nieateista nieateista Religia Obserwuj temat Obserwuj notkę 9

Czy wspólnota chrześcijańska, do której należę jest tą najbliżej Chrystusa? Ilu chrześcijan zadaje sobie to podstawowe pytanie? A odpowiedź nie powinna być trudna, bo...

...dał ją Jezus wszystkim przyszłym pokoleniom: „Tak więc po owocach poznacie ich”.

W innym miejscu dodaje: „Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie”.

W Nowym Testamencie nie ma nic o tradycji, o wielkości Kościoła, o liczbie wyznawców, o ceremoniale. 
 
Jezus przecież wystąpił przeciwko tradycyjnej wierze, przeciwko ceremoniałowi: „Miłosierdzia chcę, a nie ofiary”.
 
Co więcej, wielokrotnie podkreślał, że tylko nieliczni dostąpią zbawienia. Wystarczy wczytać się w opis dnia Sądu Ostatecznego. Jeden z uczniów spytał Jezusa: „Czy tylko niewielu zostanie zbawionych?” i usłyszał odpowiedź:
 „Starajcie się wejść przez wąską bramę, gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, ale nie będą mogli. […] Panie otwórz nam, a on odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wówczas zaczniecie mówić: Jadaliśmy i pijaliśmy przed tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. A on powie wam: Nie wiem, skąd jesteście, odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość”( Łk 13,23–27). 
 
W dniu Sądu Ostatecznego drzwi zostaną uchylone tylko dla garstki ludzi!
 
 Dla ilu? Dla jednego na stu chcących wejść, może jednego na tysiąc, a może tylko dla jednego na dziesięć tysięcy spośród „wierzących”. Myślę, że wybranych szczęśliwców będzie mniej, niż większości z nas (chrześcijan) się wydaje. Oczywiście nie wiem ilu. 
 
Domyślam się, że do drzwi najbardziej pchać się będą osoby, które najgłośniej i publicznie wyznawały swoją miłość do Boga, umartwiały się częściej od innych i okazywały (na oczach wszystkich) największą hojność we wspieraniu ubogich.
 
 Wiem także, jak zostaną potraktowane:
 
„Baczcie też, byście pobożności swojej nie wynosili przed ludźmi, aby was widziano […]. Gdy dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak to czynią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. […] A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom; zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją” (Mt 6,1–5).   
 
Zwróćmy uwagę, jaką pułapkę zastawia społeczny dowód słuszności na osoby poszukujące Boga. Liczba wyznawców, liczebność danego Kościoła ułatwia nam przystąpienie do niego lub, częściej, pozostanie wśród współwyznawców. Ale nie tylko chodzi o to, że „nie doceniając siły wpływu społecznego, zyskujemy fałszywe poczucie bezpieczeństwa”. 
 
Jezus sam mówi, że jego Kościół nie może być liczny i nie będzie liczny w przyszłości, ponieważ niewielu ludzi jest w stanie szczerze naśladować swojego nauczyciela.  
 

 

 
nieateista
O mnie nieateista

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo