Wszyscy jesteśmy obywatelami
“Człowiek nie jest w stanie pracować, gdy nie widzi sensu pracy, gdy sens ten przestaje być dla niego przejrzysty, gdy zostaje mu niejako przesłonięty. Praca ludzka stoi w pośrodku całego życia społecznego. " Jan Paweł II
43 obserwujących
905 notek
946k odsłon
1970 odsłon

Kampania Tuska i opozycji operuje na poziomie "poniżej pasa". Dosyć!

Wykop Skomentuj61

Kolejna kampania jest powtórzeniem starych, wyświechtanych scenariuszy. Niekompetentni, wieczni działacze polityczni nie są w stanie podjąć merytorycznej dyskusji na właściwy temat - konkretnego programu działań politycznych w Parlamencie Europejskim. Zamiast tego prowokują wojny ideologiczne, ataki na panujący zwyczaj i uczucia religijne Polaków, a wobec reakcji - zażarcie bronią wykreowanej nowej męczennicy rzekomych prześladowań obecnej władzy.

Kim są autorzy takiej strategii brudnej kampanii? Politycy Koalicji Europejskiej, wspierający ich dziennikarze TVN, Polsat, Onet, Gazety Wyborczej itp., aktorzy - pupile poprzedniej władzy, związki zawodowe i organizacje związane bądź to z PO, SLD, bądź to z Fundacją Open Society Institute Sorosa itp. To nie PIS, ale te grupy interesów wrzucają tematy ideologiczne, społecznie wrażliwe, "niebezpieczne".  To ze środowiska PO i KOD wyszły - pod pozorem walki o obecność Polski w UE, o konstytucję, wolność mediów i internetu czy prawa kobiet - takie antypaństwowe inicjatywy, jak demonstracje mające zablokować przyjęcie ustawy budżetowej na 2016 r. i doprowadzić do zamachu stanu (prowokacja Diduszki), hamować reformę wymiaru sprawiedliwości, jak demonstracje przeciwko Instytutowi Pamięci Narodowej i ujawnianiu prawdy o funkcjonariuszach i współpracownikach UB oraz przeciw obniżeniu im emerytur, jak "Czarne marsze", proaborcyjne i antykościelne, kobiet z czarnymi parasolkami i wieszakami, piromańskie pikiety pod Ambasadą Izraela, kontrmanifestacje wobec inicjatyw narodowościowców (podsycanie antysemickich resentymentów),  kompromitujące demonstracje w stolicach innych państw, bojówki zakłócające wizyty prezydenta i premiera RP za granicą, w końcu zamach ZNP na system edukacji państwowej, z niezwykłą agresją psychiczną wobec "łamistrajków". Ostatnio nagłośniona profanacja świętego dla Polaków wizerunku Matki Boskiej dała znowu asumpt do ukazania obecnej władzy jako rzekomo naruszającej wolność ekspresji artystycznej i praw człowieka, a naszego kraju jako sfanatyzowanej religijnie dyktatury, nienormalnego, dalekiego od zachodniej cywilizacji. To np. "Dziennik Gazeta Prawna" już miesiące temu "legendowała" na swych łamach fizyczną napaść Ewy Podleśnej i jej bandy na redaktor Magdalenę Ogórek. Nie ma przypadku w tym, że w szczycie jednej kampanii wyborczej publikowany jest film "Kler" Smarzowskiego. a drugiej - "Tylko nie mów nikomu" Sekielskiego, i jest wywoływanie totalnej krytyki kościoła katolickiego, prowokowanie jego odrzucenia. Skoro rzucane są mocne słowa, pomimo braku wiarygodnych badań, analizy skali zjawiska pedofilii nie tylko wśród księży, ale w ogóle w Polsce, to jest to atak, oszczerczy, manipulacyjny atak, motywowany złą wolą, brudnymi intencjami politycznymi. Nie ma przypadku w tych próbach wywoływania mocnych emocji i kryzysu zaufania w środowiskach naturalnie wspierających aktualną większość rządową.  

Właśnie słyszę dziennikarzy w programie "Loża prasowa" TVN, którzy twierdzą, że to PIS widzi w UE same zagrożenia, że ma bronić polskości (w domyśle: przeciw europejskości), że trwa wojna kulturowa i że to PIS tę wojnę podgrzewa! Właśnie obserwuję proces przerzucania odpowiedzialności za wywoływanie tej wojny polsko-polskiej na same ofiary ataków. To perfidna manipulacja. Tak, jak wykład na UW nie był wykładem, Jażdżewski nie jest dziennikarzem, Tusk nie jest neutralnym urzędnikiem UE, jego słowa w "Gazecie Wyborczej" (która - wbrew jej uzurpacji - nie jest gazetą ani Solidarności, ani polskiej inteligencji) o "działaniu razem" nie są prawdziwym apelem do pojednania, gdy jednocześnie zaśmiewa się on z żartów aktorzyny o jego białym rumaku i poniżających kpin z Matki Boskiej. Tu nie ma żadnych śladów PIS, tylko Tuska, podkładającego ogień, okopcone paluchy. 

Prawda jest taka, że prezes Kaczyński, Prawo i Sprawiedliwość, tydzień po tygodniu prezentuje kolejne elementy programu politycznego, konkretne cele i zadania, tydzień po tygodniu udowadnia zdolność realizowania danych obietnic wyborczych. Natomiast faktyczny lider opozycji Donald Tusk (cyt. za "Sueddeutsche Zeitung") nie jest w stanie podjąć żadnego merytorycznego dialogu programowego. A nawet gdyby podjął taką próbę, to byłby w sposób oczywisty wyśmiany; jego wiarygodność co do spełniania obietnic wyborczych jest żadna. Trzaskowski dopiero co zrobił wyborcom wrednego psikusa, naobiecywał, a teraz odwołuje raz po raz kolejne obietnice. Przypomnijmy: zanim Tusk uciekł do Brukseli, pozamykał przedszkola, szkoły, szpitale, przychodnie, komisariaty i sądy rejonowe, ambasady i konsulaty, zminiaturyzował armię, wysprzedał niemal wszystko z majątku państwowego, budżet był rozchwiany i okresowo tracił płynność, brakowało nawet na czynsze niektórych urzędów, np. celnych, pensje były zamrożone, nie było kasy na emerytury, rósł lawinowo dług publiczny. To nie jest mąż stanu. Jako przewodniczący Rady Europy był ostro krytykowany za nieznajomość języków obcych i brak jakiejkolwiek aktywności, np. na łamach brukselskiego "Politico". Jego nijakość, bezczynność, zdalne kierowanie przez Merkel, chamskie, aroganckie wypowiedzi były przedmiotem wielu publikacji w  zachodnich mediach, są powszechnie znane.  Nie było jego reakcji na stagnację gospodarczą w UE, kryzys imigracyjny, kryzys terrorystyczny, sytuację wojenną na południowych i wschodnich rubieżach UE.  Była jednak niesłychana, nieznana nigdy wcześniej w Brukseli, ingerencja - wbrew statusowi przewodniczącego Rady Europejskiej - w sprawy kraju członkowskiego, własnego kraju pochodzenia, przez udzielenie poparcia dla uruchomienia artykułu 7. prowadzącego do sankcjonowania Polski. To nie jest działanie ani zgodne z unijnymi traktatami, ani polską racją stanu. To zdrada polskiej racji stanu.

Konkludując, opozycji totalnej, jej faktycznemu liderowi - Tuskowi, brak pozytywnego programu politycznego, zdolności do formułowania konstruktywnej krytyki i merytorycznych argumentów, ucieka się więc jak zwykle do pijaru i rozchwiania społecznych emocji. Te wrzutki - aborcja, pedofilia w kościele, Żydzi, LGBT - to nie jest polityka, tylko manipulacja, socjotechnika. Cyniczna kampania Tuska operuje na poziomie "poniżej pasa". Dosyć!

Wykop Skomentuj61
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka