Nowa nienormalność
Nowa normalność, to nic innego jak nienormalność. Zresztą taka sama jaka jest teraz, tylko że nowa i jeszcze bardziej nienormalna.
8 obserwujących
6 notek
44k odsłony
17914 odsłon

Fikcja pandemii. Komu jest potrzebna legenda o Potworze Koronawirusie: cz.2.

@starline http://fb.com/starlineart
@starline http://fb.com/starlineart
Wykop Skomentuj4

Z kolei profesor Klaus Püschel, szef hamburskiego instytutu medycyny sądowej twierdzi, że po przeprowadzonych przez niego licznych badaniach nad osobami, które w Hamburgu umarły będąc zarażone nowym koronawirusem, żadna nie odeszła z tego świata z jego powodu.(Do Rzeczy - tradycyjnie całość w papierowym wydaniu)

Podobnie twierdzi dr n. med. Zbigniew Martyka i ordynator oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej, który wypowiada się wprost, że z punktu widzenia medycyny pandemii nie ma, a można mówić co najwyżej o cyklu lekkiej grypy. Wskazuje przy tym na szereg absurdów w zaleceniach, ich potencjalną szkodliwość, a także przestrzega przed sianiem paniki, która okazuje się zabójcza. (Gazeta Krakowska - POLECAM!)

Oczywiście powyższe opinie nie są odosobnione, ale i tak nikną w morzu katastroficznych alarmów, przestróg i przepowiedni. Należy jednak odnotować, że są to wypowiedzi osób poważnych, a argumentacja spokojna i zdroworozsądkowa. Są jednak takie przypadki krytyków pandemii, którzy zmodyfikowali swoje opinie. Matteo Bassetti dyrektor szpitala w Genui i Prezydent Włoskiego Stowarzyszenia do spraw Infekcji (opis sytuacji w serwisie demagog). Warto jednak podkreślić, że nie odwołał on swojego stanowiska tak, jak sugeruje cytowany portal, tylko raczej dostosował się do obowiązującej narracji.

Uczciwie trzeba też przyznać, że dominujące są opinie skrajnie przeciwne od powyższych. Mamy okazje słuchać ich na co dzień z każdej strony (ministrów, ekspertów, WHO i wielu innych), więc wystarczy, że przytoczę tylko jedną. Lidia Stopyra, ordynator Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie stwierdziła:
„Wydawałoby się, że osoba zakażona powinna siedzieć w domu pod nadzorem sanepidu. Ale wiemy doskonale, że jest też mnóstwo bezobjawowych osób, które nie wiedzą o swoim zakażeniu. Jeśli do kościoła przyjdzie ktoś, kto kicha, kaszle, to kropelki z wirusami osiadają na ławce. Kolejna osoba, która tam usiądzie, pewnie dotknie ławki, a potem, nawet mimowolnie, może dotknąć swoich ust, oczu czy nosa. Zarazi się. Jedna z 10 takich osób umrze.”
Zwróćmy uwagę na to, co wynika z wypowiedzi pani doktor: osoba zarażona, także bezobjawowa, może kaszlnąć lub kichnąć na ławkę w kościele, a kolejna osoba prawie na pewno się zarazi i ma 10% szans na śmierć! (LINK DO WYWIADU)

Skoro jeden lekarz lub naukowiec mówi, że to niegroźna i lekka grypa, a drugi coś skrajnie przeciwnego, to nie pozostaje nam nic innego, jak sprawdzić, który według ogólnodostępnej wiedzy może mieć rację. 

Podstawowe informacje (dla zainteresowanych)

Wirusy i infekcje

Wirusy to są cząsteczki materii organicznej złożone z kwasów nukleinowych (informacji genetycznej), białka (które jest zakodowane w tej informacji) oraz, czasami, otoczki lipidowej. Wirusy namnażane są przez komórki organizmów żywych, w tym też np. roślin, które nazywane są często żywicielami. Jest to dosyć myląca nazwa, ponieważ wirusy nie wykazują żadnych funkcji życiowych, w tym metabolizmu, a prawidłowo powinno mówić się o gospodarzu. Podczas namnażania w komórkach zachodzi zazwyczaj do zmian w namnażanej informacji genetycznej i dlatego wirusy wciąż mutują. Oczywiście jedne szybciej, drugie wolniej. Czasami dochodzi nie do przesunięcia ale do skoku antygenowego (zamiany całych fragmentów łańcucha z informacją od innego wirusa przy jednoczesnym zakażeniu) i mamy do czynienia z zauważalną zmianą wirusa.

Poza nielicznymi wyjątkami wirusy mają jedną bardzo ważną cechę – są bardzo małe. Tak małe, że możliwe jest ich zaobserwowanie dopiero pod mikroskopem elektronowym. Jakbyśmy mieli je przyrównać obrazowo do komórki bakterii, to wirus jest kubkiem na stole, a komórka pokojem w którym ten stół się znajduje. Wirion (pojedyncza cząstka wirusa) wnika do takiej komórki, której błona komórkowa rozpoznanie białko wirusa jako akceptowalne, następnie zainfekowana komórka bardzo szybko namnaża wirusa i zazwyczaj rozpada się, a wiriony w wielokrotnie większej liczbie krążą dalej. Część z nich porywa fragmenty błony komórkowej, z której powstaje osłonka lipidowa. Koronawirusy są właśnie takimi wirusami z osłonką.

Wirusy są wszechobecne i nikt nie wie ile jest ich na świecie. Co roku odkrywanych jest około kilkuset nowych, a przy okazji monitorowane są te, które już odkryto. Taksonomia wirusów wyróżnia między innymi koronawirusy, które występują u ssaków i ptaków, przy czym dość rzadko są one zdolne żyć na kilku różnych gatunkach. O przejściu bariery międzygatunkowej mówimy nie wtedy kiedy ludzie zarażają się od zwierząt (np. ptasia grypa), ale wtedy gdy ludzie zarażają się dalej między sobą tym wirusem. Uważa się (to hipoteza), że na ludzi koronawirusy zaczęły przechodzić stosunkowo niedawno. Są one w stanie – podobnie jak wirusy grypy – infekować śluzówki i nabłonek dróg oddechowych. Inne komórki, a zwłaszcza skóra, po prostu ich nie wpuszczą do środka. Oczywiście wirusy nie są w stanie przetrwać poza ustrojem, ponieważ błyskawicznie schną, niszczy je promieniowanie etc. Podobnie sama ślina ze względu na obecność różnych enzymów (np. mieloperoksydazy) jest dla niech potencjalnie niebezpieczna. Faktycznie wirus zakaża będąc w dużej ilości przyczepiony do mikroskopijnych fragmentów oderwanego nabłonka, który jest w śluzie dróg oddechowych. O „lotności” wirusa decyduje w jak drobnych cząstkach wydychanego i wykaszlanego aeorozolu jest on w stanie dłużej przetrwać.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości