(jeszcze w sprawie "Audytu smoleńskiego")
prof. M. Baden:"jest raczej nietypowe dla katastrofy lotniczej, by samolot spadł z niskiej wysokości, czyli... odległość do ziemi była stosunkowo mała – żeby wszyscy zginęli. Na ogół ktoś w takich przypadkach przeżywa katastrofę. Szczególnie w przypadkach katastrof lotniczych podczas podchodzenia do lądowania."
Przedstawiam obszerne fragmenty artykułu zamieszczonego w serwisie internetowym Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze dot. zasad badania katastrof lotniczych. Data publikacji/aktualizacji – listopad 2008/czerwiec 2009.
Jakkolwiek centralnym punktem zainteresowania ekip prowadzących śledztwo i wspomagających je ekspertów zwykle pozostaje samo miejsce katastrofy, zasady postępowania wymagają wykonania wielu czynności dowodowych oraz sprawdzeń na lotnisku, gdzie lot się rozpoczął, miejscu, które było celem lotu, a także w punktach kontroli na drodze przelotu maszyny, czy nawet zakładach produkujących lub remontujących samoloty.
Dlatego też w każdym śledztwie dotyczącym katastrofy czy wypadku lotniczego ogromna rola przypada specjalistom z zakresu aerodynamiki, metalografii, mechaniki, biomechaniki, meteorologii oraz oczywiście medycyny sądowej.
Na miejscu katastrofy samolotu PLL "LOT" Tadeusz Kościuszko w dniu 9 maja 1987r. zaangażowano np. specjalistów z zakresu medycyny sądowej, daktyloskopii, biologii kryminalistycznej, serologii, antropologii, mechanoskopii, badań dokumentów, techniki filmowo-telewizyjnej, laserowej i komputerowych metod badawczych. Skorzystano też wówczas ze wsparcia zagranicznych ekspertów od identyfikacji.
Większe szanse przeżycia mają pasażerowie samolotów zderzających się z ziemią pod małym kątem i relatywnie niedużej prędkości niż odwrotnie.
Zweryfikowanie wersji pożaru na pokładzie przed rozbiciem samolotu zawsze wymaga pobrania próbek krwi w celu potwierdzenia obecności hemoglobiny tlenkowęglowej w organizmie ofiar. Z kolei badania w kierunku obecności na zwłokach i częściach samolotu specyficznych pozostałości po materiałach wybuchowych mogą ułatwić sprawdzenie tezy o możliwości zamachu terrorystycznego.http://www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=3&ida=3636,25.09.2011r.,g.18.15.
Na w/w stronie znajduje się też odnośnik do art. pt. Identyfikacja zwłok - z lutego 2006; wybrane fragmenty:
ustalenie tożsamości ofiary może ograniczyć się do prostych formalnych czynności albo wymaga przeprowadzenia licznych i wielokierunkowych przedsięwzięć.
W niektórych przypadkach nie można dokonać identyfikacji w dającym się zaakceptować czasie i zwłoki muszą być pochowane jako nieznane. W takich przypadkach zachodzi konieczność zabezpieczenia wizerunku zmarłego, próbek jego odzieży oraz próbek tkanek w celu prowadzenia poszukiwań oraz przyszłej identyfikacji metodami laboratoryjnymi.
Podstawowym sposobem utrwalenia rysopisu zmarłego jest sporządzenie odpowiedniego protokołu, którego struktura pozwala na systematyczny opis zarówno odzieży jak i zwłok. Poza danymi informującymi o płci, przyżyciowym wieku, wzroście i budowie zapisuje się w poszczególnych rubrykach wiele danych szczegółowych, w tym kolor i długość włosów oraz stan uzębienia. Metodą opisu słownego oraz fotograficznie utrwaleniu podlegają tez ujawnione znaki szczególne. Zdjęcia wykonywane są według reguł obowiązujących przy sporządzaniu fotografii kryminalistycznej.
W każdym przypadkuznalezienia zwłok o nieustalonej tożsamości obowiązuje pobranie odcisków palców oraz przeprowadzenie sekcji zwłok.
Sekcja zwłok, poza ustaleniem czasu i przyczyny śmierci, w tego rodzaju przypadkach ukierunkowana jest dodatkowo na zebranie danych o zażyciowym wyglądzie zmarłego oraz zabezpieczenie próbek biologicznych dla potrzeb identyfikacyjnych. Współcześnie, poza próbkami włosów, rutynowo zabezpieczeniu podlega krew w celu dokonania oznaczeń grupowych oraz wykonania profilu genetycznego.
CZY NIEDOPEŁNIENIE TYCH WSZYSTKICH, RUTYNOWYCH CZYNNOŚCI, PRZEZ NACZELNĄ PROKURATURĘ WOJSKOWĄ POD KIERUNKIEM GENERAŁA I KILKU PUŁKOWNIKÓW (obecnie na sytych emeryturach) NIE WYMAGA PILNEGO AUDYTU TAK W ZAKRESIE OCENY ZANIECHAŃ, JAK I WERYFIKACJI SZARŻ ?
Z ostatniej chwili: pasażerowie tu-154M byli mocno przypięci pasami:
Były szef biura obsługi organizacyjnej prezydenta RP Janusz S. (…) zaznaczył, że sam wcześniej trzykrotnie lądował z różnymi delegacjami na lotnisku w Smoleńsku. (…)
– Stan tego lotniska, stan pasa, stan płyty był taki, że samolot skakał (...) pół metra w górę – powiedział. W ocenie tego świadka lądując wcześniej z wizytami w Smoleńsku było się na to przygotowanym, a nawet „uprzedzało się innych: przypnijcie się dobrze, bo będziemy skakać”.http://www.tvp.info/25330026/kolejni-swiadkowie-zlozyli-szczegolowe-zeznania-w-procesie-arabskiego
http://noweczasy.salon24.pl/738866,tragedia-smolenska-katastrofa-przed-katastrofa-i-po-katastrofie http://noweczasy.salon24.pl/573148,archiwa-smolenskie-linki
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka