25 obserwujących
231 notek
371k odsłon
804 odsłony

„Nowe czasy” smoleńskie

Wykop Skomentuj2

Wprawdzie tytuł brzmi jak nazwa mojego blogu, ale ma tu znaczenie dosłowne: chodzi o manipulowanie minutażem wydarzeń [1]. Niby nic nowego: pamiętacie jeszcze „międzypaństwową” godzinę katastrofy (co to „utrzymywała się” prawie 3 tygodnie) ? albo te godziny wylotu tupolewa – sam szef szkolenia Sił Powietrznych WP gen. dyw. Anatol Czaban powiedział w Kontrwywiadzie RMF FM, że start był o… 7.54! [2]

Ale nie o tym:

- zamiast bowiem spocząć na (zasłużonych - jak Kol. @XL4.PL – Autor najuczciwszej moim zdaniem książki o Tragedii Smoleńskiej pt. „Zatarty ślad”, który tak pisze w nieznanym na S24 podsumowaniu swojego prywatnego "śledztwa smoleńskiego" – zerknijcie tam, warto!: Nie mam także ochoty bić (toczyć) blogerskiej piany, gdyż smoleńska studnia jest tak głęboka, że na najgłośniejsze wołanie nie odpowiada z niej nawet echo http://10iv2010.blogspot.com/ ) własnych wątpliwych laurach (archiwiści to przecież nie ten sort)

- albo użalać się nad brakiem „świeżych” danych (czy to z nowej  - a przecież li tylko „teoretyczno-technicznej”! – Podkomisji, czy to spod ręki prok. Pasionka)

- przeglądałem jak zawsze te swoje (ale także i inne) archiwa, a tam:

początkowo twierdzono że tupolew roztrzaskał się tuż po drugiej próbie lądowania ruskiego Iła! Miało to być 15 minut po jego podejściu. Nasz Dziennik rozpisywał się jak to ruski Ił zostawił gazy wylotowe które utrudniły manewry polskiego tupolewa. Wszyscy rozpisywali się jak to Ił tuż przed katastrofą próbował podchodzić do lądowania. Łącznie z naszym forum gdzie mamy wątek na ten temat.Relacja TVP:dziennikarze z Polski, którzy godzinę wcześniej wylądowali na tym samym lotnisku, POTWIERDZAJĄ, ŻE KWADRANS PRZED KATASTROFĄ TUPOLEWA DO LĄDOWANIA WE MGLE SZYKOWAŁ SIĘ WOJSKOWY IŁ. Wszystko było ok dopóki nie ujawniono nagrań z wieży -ił podchodził nie 8:39 tylko o7:39.

Co ciekawe, stewardessa z Jaka zeznała że katastrofa miała miejsce ok. pół godziny po wylądowaniu ... [3] (zapis z 2011 r. - zwróciłbym tylko uwagę, że wylądowanie nie oznacza w jej przypadku tzw. take-off, a zatrzymanie na miejscu postoju)

Czyż nie piękna dokumentacja „przesunięcia w czasie”?

Oczywiście należy dodać kilka wyjaśnień dla kibiców:

- nie jest tak, że kiedy ujawniono nagrania z wieży wszystko „się zazębiło”; skądże! Nowa „rzeczywistość prokuratorsko-medialna” skrzeczała jak to stare żelastwo znalezione 10.04.2010 na polance samosiejek… a w tej „rzeczywistości” miotali się świadkowie wydarzeń, za nic nie mogąc się do niej dopasować (czego ofiarą był śp. Remigiusz Muś); skoro bowiem mowa o Ile, to oczywiście także o jak-u – kiedy on lądował, prawda; Arkadiusz Wosztyl próbował sobie przypomnieć, że a to o 7.25, a to „ok. 7.20”, aż w końcu stanął na 7.15 i to nie jest chyba jego ostatnie słowo, bo przecież 7.15+"godzina później"=8.15 …

- ten sam szpas dotyczy tych przelotów Ił-a: wszyscy się niby zgadzają, że między pierwszym a drugim było 15 minut odstępu, jak podał MAK, więc i ja (to w końcu ich samolot), ale o której był ten pierwszy? dowódca jak-a twierdzi, że 15 minut po wylądowaniu, MAK, że 10’ a dziennikarze, że w czasie dokołowywania na „stojankę” (a to już tylko 5 minut); rodzi to fatalne dla prawdy konsekwencje:

- skoro pierwsze najście (fachowo: zajście, ale na niby ono było) byłoby o 7.30 (Wosztyl: 7.15+15'), 7.25 (MAK)  lub o 7.20 (pismaki), to drugie.. o 7.45, 7.40, 7.35 – prawda? A figę tam, bo przecież Aneta Żulińska (jeśli wierzyć cytatowi z Acontrario), też „świadek naoczny”, mówi o tej półgodzinie… i jest w tym konsekwentna, bo według książki „Kto naprawdę ich zabił?”,  Galimskiego i Nisztora (s. 50) mówi: Warunki były tak trudne, że po drugim podejściu do lądowania z wykonania manewru zrezygnowała załoga rosyjskiego iła-76. Było to 15 minut przed rozbiciem prezydenckiej maszyny.

To o której niby była ta „katastrofa”?

Żeby było jeszcze trudniej:

Glenn Jorgensen 4 lata później: ił podchodził do lądowania dwa razy. 15 minut przed pojawieniem się samolotu z prezydentem była druga próba [4]

- i to już nie przelewki; Glenn jest mężem (zaufania, rzecz jasna) poważnym, wiedzę ma tym czteroleciem ugruntowaną, za nią właśnie pobiera 8 koła miesiąc w miesiąc i będziem się w tej opowieści jego słów trzymać jak pijane dziecko we mgle: a więc  Ił odleciał kwadrans przed tutką, co się pojawiła i co? przecież chyba nie odleciała, panie Glennie, tylko zrobiła to JEDNO kółko (na początku bąkano o dwóch, a nawet czterech) i się skatastrofiła, prawda? No to po dodaniu na pojawienie się, tych powiedzmy, circa około rzędu 5 minut - mamy! nareszcie mamy „sztywne dane”! „Zdarzenie” (tak o Tragedii piszą w „Raporcie Millera”) „miało miejsce” o 8.41 przecież… popatrzmy więc na nowe, najnowsze! czasy:

„LĄDOWANIE DZIENNIKARZY WG ŚWIADKÓW i PODKOMISJI BERCZYŃSKIEGO”

1. Świadek Aneta Żulińska (Panie mają pierwszeństwo!): jak-40 ląduje o… 7.25 (tak zeznał Wosztyl 10.kwietnia); przykołowuje o 7.35 - Ił#1 o 7.40, #2 o 7.55, katastrofa o 8.10

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka