60 obserwujących
288 notek
307k odsłon
1237 odsłon

Bełkot i ściemy podkomisji Macierewicza i Quwerty - zniżanie Tu-154 w Smoleńsku.

Wykop Skomentuj115

Wzmiankowany w tytule bloger popełnił kolejną notkę:

Bełkot i ściemy komisji Millera - zniżanie Tu-154 w Smoleńsku.

Spójrzmy chłodnym okiem.

"  Komisja  bezmyślnie  sugeruje , że  d-ca  całkowicie  stracił  orientacje w  przestrzeni, nie potrafi  odczytać  z przyrządów  położenia  samolotu."

PiSze ten zbliżony do podkomediantów "ekspert". Co razi w tym cytacie? Nikt nie twierdzi, że dowódca, czy ktokolwiek z załogi lotniczej tego nie potrafił. Tunelowanie poznawcze nie polega na tym, że się "nie potrafi", lecz w natłoku wydarzeń nie wykonuje się rzeczy przewidzianych procedurą. Następuje koncentracja na rzeczy, z subiektywnego punktu widzenia danej osoby, najważniejsze.

I na tym możemy zamknąć merytoryczną analizę wynurzeń z quwety.


Dalej mamy za to ciekawą wrzutkę. Zacytuję w całości:


Były  , inne  rozsądne  , rzeczowe  głosy;

np.

Ignacy Goliński jest ekspertem prawa lotniczego. Będąc członkiem komisji badania wypadków, zbadał 25 proc. katastrof, jakie wydarzyły się w czasie jego pracy. Ma duże doświadczenie. Trudno mu – jak mówi – mimo ogromu zniszczeń, jaki widać na zdjęciach wykonanych przez redakcję, wypowiadać się na temat okoliczności tej katastrofy, ponieważ części wraku zostały przemieszczone.

– Jednak gdy patrzę na kokpit, który reporterom „Gazety Polskiej” udało się sfotografować z bliska, a właściwie miazgę, jaka po nim pozostała, nie odważyłbym się powiedzieć: w tym samolocie na pewno nie było eksplozji. W swojej 42-letniej praktyce jako pilot, a potem członek Komisji Badań Wypadków Lotniczych, nigdy nie spotkałem się z samolotem, który byłby w tak strasznym stanie. A widziałem wiele samolotów po katastrofach.


Odnalazłem ten tekst. Przedruk na wp.pl nosi datę 14.09.2010. Pięć miesięcy po katastrofie. Pełen jest tendencyjnych łgarstw, jak choćby:

Przyszli tam jacyś ludzie z grabiami, zgarnęli drobniejsze szczątki na kupę i zostawili,

Części istotne z punktu widzenia analizy wypadku zostały podzielone w zależności od instalacji do których przynależały. Zdjęcia w archiwum KBWLLP

wrak samolotu załadowali na ciężarówkę i zrzucili z boku płyty lotniska.

Jak każde dziecko wie, zostały ułożone na wykonanym na płycie lotniska obrysie

W lotnictwie używa się terminu „twarde lądowanie” – jeżeli w przyziemiającym się samolocie przeciążenie przekroczy 2 g, to przy twardym lądowaniu golenie podwozia, do którego umocowane są koła, powinny przebić skrzydła. Tu – jak widać na zdjęciach – tak się nie stało. Gdyby przyziemiając, samolot uderzył kołami w błotnistą glinę, powinno to spowodować urwanie kół. Tu koła nie urwały się od goleni.

Powyższe świadczy, że narrator nie przyjął do wiadomości, że maszyna kraksowała w przechyle ok. 150 stopni.


Czyli widzimy tendencyjny wybór z tendencyjnego GaPola wykonany chyba tylko dla osobników nie umiejących posługiwać się wyszukiwarką którym idzie wcisnąć 10-cio letniego, -naście razy odgrzewanego kotleta o adekwatnym do wieku aromacie.

Wykop Skomentuj115
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka