Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
19 obserwujących
106 notek
200k odsłon
  3115   6

Lex TVN. Tę potyczkę przegrał Kaczyński. Wojnę może przegrać Tusk, ale nie musi.

Plan Tuska zawiera także kilka innych elementów koniecznych do jego realizacji. 

 - Zdrada Polski w wykonaniu "Konfederacji". Z tym elementem nie będzie żadnego problemu, bo ugrupowanie, które już pomogło Trzaskowskiemu w wyborach prezydenckich teraz chętnie fizycznie zaatakuje rząd pod pretekstem "zemsty za szczepienia, obostrzenia i lockdowny". Oczywiście część prawdziwych Narodowców stanie przeciw platformerskim rewolucjonistom (tak jak stanęli w obronie dewastowanych kościołów), ale zwolennicy Korwina, Brauna i część zwolenników Bosaka pobiegnie przy okazji rewolucji robić swoją rewolucję... a później ich liderzy i tak się dołączą do koalicji Tuska. 

 - Przyłączenie się niektórych central związkowych. Z tym też Tuskowi łatwo pójdzie, bo centrale związkowe rywalizują między sobą, wiele z nich straciło już autorytet, wiec gotowe są pójść na pakt z diabłem, aby tylko odzyskać wpływy. Jest więc bardzo prawdopodobne, że gdy Tusk będzie wyprowadzał ludzi na ulice pod hasłem "powstrzymania Polexitu" to centrale związkowe od tyłu zaatakują rząd protestami "przeciw dekarbonizacji" lub np.: "przeciw podwyżkom cen energii". Protesty płacowe rozmaitych ZNP i innych "Broniarzy" są niemal pewne. 

 - Zmasakrowanie Polski przez kolejną (piątą) falę COViD-19. Tusk doskonale wie, że samymi kodziarskimi siłami rzadu nie obali. Ale jego chytry plan zakłada, że w najbliższych miesiącach każdy Polak straci przynajmniej jednego bliskiego członka rodziny i wtedy gniew obróci się przeciw rządowi, a dawane przez niego poczucie bezpieczeństwa rozpadnie się w proch i pył. I tu Tusk sie może zawieść. COViD-19 do tej pory zachowywał się w ten sposób, że kolejna fala najmocniej atakowała te kraje, które z poprzednią falą radziły sobie relatywnie dobrze, a "odpuszczał" tym, które mocno oberwały w poprzedniej fali. Polska na tle innych krajów Europy miała bardzo dużą liczbę zachorowań i zgonów w czwartej fali. Ale fala ta była pierwszą, która w Polsce wygasła samoistnie - rząd nie wprowadzał drakońskich lockdownów, a mimo to liczba zachorowań zaczęła spadać, po niej zaczęła spadać liczba hospitalizacji, a właśnie zaczyna się spadek liczby zgonów. Wynika to z tego, że wirusowi zaczęła kończyć się "baza potencjalnych obiektów do zarażania". Wprawdzie "omnikron" jest dużo bardziej zakaźny (według niektórych danych nawet pięciokrotnie) od "delty", więc piąta fala nas nie ominie, ale większość ciężkich przypadków będzie przebiegała w obrębie tej kurczącej się jeszcze bardziej "bazy". Pozostałe przypadki to będą reinfekcje lub infekcje osób zaszczepionych, a te z reguły mają dużo lżejszy przebieg - zwłaszcza, że ogromna część osób będzie miała jeszcze "świeżą" odporność będąc dosłownie dwa lub trzy miesiące po przechorowaniu "delty". Wprawdzie pisane na zamówienie artykuły sugerują Armagedon, ale jak się dokładnie przyjrzeć statystykom, to fale trzecia i czwarta w sumie zabrały niewiele więcej istnień ludzkich niż sama fala druga, a "omnikron" wykazuje się mniejszą śmiertelnością niż "delta". Więc może nie być Armagedonu, czym Tusk będzie bardzo zawiedziony. 

 - Załamanie poziomu życia pod wpływem unijnych sankcji, wzrostu cen produkcji energii i wiążącej się z nimi inflacji. Tutaj Tusk liczy na radykalną zmianę nastrojów ludzi, którym do tej pory żyło się zdecydowanie lepiej niż za jego rządów, później przyzwyczaili się do względnego dobrobytu i stabilizacji, a tu nagle zostanie im jedno i drugie odebrane. I tu miejmy nadzieję, że zawiedzie się najbardziej. Wprawdzie część osób o bardzo małych rozumkach już przeszła na "platformerską stronę mocy" obwieszając się błyskawicami (choć jeszcze w 2015 roku groziło im odebranie dzieci z powodu ciężkich warunków materialnych), ale "Polski Ład" połączony z "Tarczą Antyinflacyjną" może nie tylko realnie złagodzić skutki obecnego niewyobrażalnego i bezprecedensowego, światowego kryzysu gospodarczego, ale także przekonać większość społeczeństwa, ze rząd jednak z tym problemem coś robi... w przeciwieństwie do rządu Tuska, który miał tylko ochronę medialną usprawiedliwiająca wszystko "światowym kryzysem" i nic nie pomagał a dużo szkodził (przywracając zlikwidowane w latach 2005 - 2007 przyzwolenie na wzrost bezrobocia i wyzysku). Czyli gospodarka bedzie tu miała kluczowe znaczenie. 

Więc może się okazać, że Tusk wycofa się z planów siłowego obalania władzy, tak jak Hitler wycofał się z planów lądowej inwazji na Wielką Brytanię po przegraniu powietrznej Bitwy o Anglię. Tusk jeszcze może przegrać tę wojnę. Może, ale nie musi. Pewne jest, że zarówno jego gęba, jak i gęba Romana Giertycha bądą nas straszyć z "topów" portali, pierwszych stron gazet i pierwszych "newsów" w telewizyjnych programach informacyjnych. Tusk nadal będzie na zmianę sączył (a w zasadzie wlewał hektolitrami) jad nienawiści, zagrzewał do wieszania, zastrzeliwania i patroszenia (chyba tylko skrajny naiwniak po ostatnich wydarzeniach mógłby jeszcze sądzić, że autorem słynnych słów Palikota był Palikot a nie jego pryncypał) ze ściemami o "zwycięstwie w demokratycznych wyborach", zaś Giertych - tak jak wcześniej Palikot - będzie mówił to, czego Tuskowi oficjalnie ogłosić (jeszcze) nie wypada, czyli zapowiadał masowe wsadzanie do więzień (właśnie po raz trzeci ogłosił amnestię dla tych, co zdradzą obóz PiS i go pogrążą swoimi wypowiedziami), może nawet egzekucje. Nawiasem mówiąc to bardzo (nie)ciekawy duet - uważający polskość za "nienormalność" wnuczek żołnierza Wehrmachtu wypominający Samuelowi Pereirze "niearyjskie pochodzenie" oraz wycierający sobie gębę Polską przy każdej okazji były "narodowiec", wnuczek ultranarodowca, który zanim starł się z Hitlerem na Westerplatte wcześniej publicznie chwalił go za "odżydzenie Niemiec". 

Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura