Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
19 obserwujących
106 notek
200k odsłon
  721   3

Ein Europa, ein Polen, ein Tusk - świat i NATO według Tuska i Ackermana

Nowa retoryka Tuska nie daje jakichkolwiek szans na wewnętrzne pojednanie i znalezienie konsensusu między siłami politycznymi w Polsce. Tworzy sytuację binarną "albo my albo oni". Jej hasła i slogany są idealną pożywką dla tych wszystkich, co chcieliby pozbyć się Polski z UE i z NATO skazując nas na rosyjską inwazję, a także idealnym pretekstem dla Putina do usprawiedliwienia tejże inwazji, bo któż nie poparłby walki ze złem? Wizja "jedności Europy" z tymi, którzy nie potępiają agresorów lub wręcz zlecają inwazję jest wizją totalitarną. Zwłaszcza, że w tej wizji najważniejsze są "WARTOŚCI" które mają być autorytarnie narzucane przez zwolenników tej wizji. Czyli "Ein Europa, ein Polen, ein Tusk" oraz "ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej" - rękami rosyjskich zbrodniarzy po wyrzuceniu Polski z NATO na polecenie potomka łódzkich Żydów - Bruce'a Ackermana.

Poświęciłem troszkę czasu i posłuchałem tego, co na temat wojny w Ukrainie mówi (w swojej najnowszej narracji... bo ta się ciągle zmienia) były przewodniczący Rady Europejskiej, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej i przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Oto elementy narracji, które w ostatnich tygodniach są przez niego konsekwentnie powtarzane.

1. Największym zagrożeniem dla pokoju w Europie i bezpieczeństwa Polski jest tworzenie "alternatywnych sojuszy wobec UE"

O jakie sojusze chodzi? O wszelkie sojusze które "rozbijają jedność Europy". Donald Tusk usilnie wmawia, że jedynymi takimi "alternatywnymi sojuszami" obecnej władzy są te z europejską prawicą. Oczywiście Tusk przemilcza fakt, że wraz z wybuchem wojny wszelka współpraca polityków PiS z politykami negatywnie lub choćby niejednoznacznie wypowiadającymi się w sprawie pomocy militarnej dla Ukrainy trafiła do lamusa, a działania i wypowiedzi tychże polityków (zwłaszcza Viktora Orbana) są konsekwentnie ostro krytykowane przez Prezydenta, Premiera, Prezesa PiS i całą resztę tego środowiska. Oczywiście Tusk nie wspomina o sojuszu polskiego rządu z krajami NATO: USA, Wielką Brytanią i Turcją który w ostatnich dniach zmienił losy świata - pozornie skazana na natychmiastową klęskę Ukraina otrzymała i w dalszym ciągu otrzymuje ogromną pomoc wojskową od tych państw, dzięki czemu może skutecznie odpierać ataki o wiele potężniejszej Rosji. Tym bardziej nie wspomina o sojuszu z państwami "Międzymorza": Estonią, Łotwą, Litwą, Słowacją, Czechami, Słowenią, Bułgarią i Chorwacją, które swoimi dostawami broni (lub naprawami - bułgarskiego wojska nie stać było na dostawy, ale serwisuje ukraińskie czołgi) nie tylko okazały solidarność Ukrainie, ale także pokazały Putinowi, że nie da się ich zastraszyć - Rosja atakując jeden z krajów regionu musiałaby zmierzyć się z odpowiedzą wszystkich tych państw. Nie wspomina także o sojuszu ze Szwecją i Finlandią - państwami do tej pory nieprzychylnymi Polsce, które nagle zgłosiły chęć wstąpienia do NATO i partycypacji (wraz z Polską) w odbudowie Ukrainy ze zniszczeń wojennych. No i oczywiście nie wspomina o najważniejszym sojuszu - z UKRAINĄ, której Prezydent, Premier i wszyscy inni czołowi politycy niemal codziennie chwalą Polskę, Polaków, polskie władze, dziękują za wszystko i powtarzają (cytat z Zełenskiego) "gdyby nie postawa Polski nie byłoby już niepodległej Ukrainy".

No właśnie... co by się stało, gdyby Europa zachowała tę "jedność" którą Tusk tak zachwala i poszła za głosem najsilniejszych graczy: Niemiec i Francji? Nie byłoby już niepodległej Ukrainy! Polska nie stałaby się hubem dostarczającym walczącym Ukraińcom broń i pomoc humanitarną, bo nikt by tej broni nie dostarczał - 5000 niemieckich hełmów i koniec! Żadnych ręcznych wyrzutni ziemia-ziemia i ziemia-powietrze, żadnej amunicji, żadnej broni ciężkiej. Zasoby Ukrainy wyczerpałyby się w dwa tygodnie i Rosjanie (mimo katastrofalnych błędów w dowodzeniu) robiliby co chcieli.  

2. Sprawcy wojny to: USA, Wielka Brytania i oczywiście "pisowska" Polska

Aby przypadkiem myśl słuchacza nie "zbłądziła" w tych kierunkach, jakie wskazałem w punkcie 1, Donald Tusk wskazuje "winnych" wojny. Wymienia wśród nich ciurkiem trzy kraje które udzielają Ukrainie największej pomocy. Dlaczego USA? Bo (cytat) "Stanami Zjednoczonymi przez 4 lata rządził Donald Trump, który prowadził świat ku katastrofie". Oczywiście Tusk nie tłumaczy na czym owo "prowadzenie ku katastrofie" miałoby polegać - czy na tym, że przez całą kadencję Trumpa Rosja nie zaatakowała żadnego państwa, a tam, gdzie trwała wojna (w Syrii) po zdecydowanych reakcjach USA (dwukrotny ostrzał rakietowy w odwecie za użycie broni chemicznej) znacznie ograniczyła swą zbrodniczą działalność. Czy na tym, że Trump nałożył sankcje na Nord Stream II? A może na tym, że zwiększył obecność wojskową żołnierzy USA w Polsce? Podobnie z Wielką Brytanią - zdaniem Tuska "Brexit był katastrofą" i to kończy dyskusję o roli UK w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Mniejsza o to, że Wielka Brytania - w przeciwieństwie do państw "Starej Unii", a zwłaszcza Niemiec od pierwszych dni wojny dostarcza broń Ukrainie w ogromnej ilości (jest trzecim dostawcą po USA i Polsce). Oczywiście nietaktem byłoby wytykać Tuskowi fakt, że Brexit był de facto efektem jego butnej polityki jako przewodniczącego Rady Europejskiej - próbował tak samo poniżać konserwatywną Wielką Brytanię, jak "flekował" Polskę, więc dumni obywatele byłego mocarstwa kolonialnego pokazali mu środkowy palec (choć chyba sami byli zaskoczeni swoim wyborem i konsekwentnym trwaniu w nim).

No i oczywiście trzeci sprawca tej wojny - zły "pisowski reżim", który od swego zarania był najbardziej antyrosyjskim ugrupowaniem na polskiej scenie politycznej, którego działania uratowały Ukrainę przed nieuchronna porażką, który nie tylko wspiera Ukrainę słowem i czynem (a zwłaszcza uzbrojeniem i pomocą humanitarną), ale nawet uczynił z Polski hub zaopatrzeniowy dla Ukrainy i miejsce schronienia dla dwóch milionów ukraińskich uchodźców - mimo że UE nie dała mu na ten cel ani jednego eurocenta i "odwdzięczyła się" kolejnymi rezolucjami PE wzywającymi do nakładania sankcji na Polskę i blokowanie wypłat należnych środków w ramach "mechanizmu ochrony praworządności". 

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka