Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
19 obserwujących
106 notek
200k odsłon
  669   0

Co naprawdę napisał amerykański prawnik, który chce wyrzucić Polskę z NATO?

W przypadku Polski NAJBARDZIEJ JASKRAWIE WIDAĆ, że autor nie dysponuje żadnym innym "argumentem" ani dotyczącym obecnego stosunku do konfliktu na Ukrainie ani wcześniejszych działań militarnych i pozamilitarnych Polski, jak tylko frazesami KE o łamaniu orzeczeń TSUE, "który stwierdził, że obecny rząd łamie podstawowe zasady demokracji konstytucyjnej". Jednocześnie autor tylko Polskę potraktował negatywnie jako CAŁOŚĆ - nie konkretnego przywódcę jak Erdoğana lub Orbana - nie pada nazwisko żadnego z polskich polityków.

Plagą współczesnych mediów (bo nietaktem i eufemizmem byłoby tu pisać o "dziennikarstwie") jest dominacja EMOCJI nad FAKTAMI. Artykuł budzący SILNE EMOCJE (zwłaszcza negatywne - te sprzedają się najlepiej) trafia na "topy" portali, zaś artykuł pokazujący PRAWDZIWE FAKTY nie budzi zainteresowania. Natomiast wszelkie ANALIZY FAKTÓW są często skrzętnie ukrywane. Tak niestety jest też na Salonie 24 - na "top" strony" trafił artykuł "Amerykański prawnik chce wyrzucić Polskę i Turcję z NATO. Rosati: Nie ma o tym mowy" w którym ogólna koncepcja tego, co Bruce Ackerman napisał n łamach "Politico" jest przemieszana z tym, co na temat pomysłów Ackermana sądzi eurodeputowany PO Dariusz Rosati (dlaczego właśnie Rosati? dlatego, że 21.12.2021 zdradę dezertera Emila Czeczko skomentował słowami "Białoruś bastionem wolności w porównaniu z Polską PiS?", więc pytając o słowa Ackermana albo ktoś życzliwy dał mu możliwość "REHABILITACJI" albo ktoś nieżyczliwy chciał stworzyć okazję do kolejnej "WTOPY" - tak czy inaczej chodziło o emocje), oczywiście na stronę główną trafiły również wyPOciny "etatowo" wrzucanego na nią blogera @Stary p.t. "Mglisto" w których pod pretekstem tego, co wyczytał w notce z "topu" jak zwykle wmawia, że to wszystko to wina PiS, który oczywiście zniszczył wizerunek Polski w UE i NATO... i (upraszczając) że Polacy to kacapy - zwłaszcza ci, co głosują na PiS. 

Natomiast nie znalazł się LINK do oryginalnego artykułu Bruce'a Ackermana, który niniejszym publikuję: "How to Reinvigorate NATO and Deter Putin’s Aggression" 

Nie znalazły się tam także żadne CYTATY ani TŁUMACZENIA CYTATÓW z tegoż artykułu. Aby temu zaradzić w technicznej notce p.t.: "Pełna treść artykułu Bruce'a Ackermana wraz z tłumaczeniem" umieściłem oryginalny tekst wraz z automatycznym tłumaczeniem na język polski. Nie dokonywałem żadnych korekt - nawet nie poprawiałem przypadków, gdy tłumacz Google zamiast o "Komisji Europejskiej", "Radzie Europy" i "przywódcach państw" pisał w tłumaczeniu o "Radzie Ministrów" i "dyrektorach naczelnych" - chodziło mi  po prostu o to, aby nawet leniwy lub nieznający języka angielskiego czytelnik mógł się zaznajomić z ideami zawartymi w tym artykule. 

A naprawdę warto zaznajomić się z artykułem Ackermana, bo choć oceniam go jako STEK PROPAGANDOWYCH BZDUR, to doskonale oddaje on SPOSÓB "MYŚLENIA" LEWICOWO - LIBERALNYCH ELIT O POLSCE, EUROPIE i NATO. 

Streszczenie artykułu

O czym Ackerman napisał

  • Na początku artykułu autor słusznie zauważa, że zbrojna napaść Rosji na Ukrainę zgodnie ze słowami Putina może jeszcze trwać dość długo i pobudziła ona państwa Europy do zwiększenia wydatków na zbrojenia. Są to pierwsze i ostatnie rozsądne i prawdziwe tezy tego artykułu.
  • Później następuje ciągnący się przez kilka akapitów panegiryk na cześć Unii Europejskiej, Komisji Europejskiej, Rady Europy, "silnego demokratycznego mandatu" instytucji europejskich oraz pean na cześć poszczególnych polityków - zwłaszcza Emanuela Macrona i Ursuli von der Leyen. 
  • Peany te są przeplatane myślą przewodnią artykułu - ideą zmiany traktatów europejskich oraz nawet całkowitego przemodelowania struktur NATO celem stworzenia europejskiej armii oraz jednolitego europejskiego dowództwa, któremu będą bezpośrednio podlegały siły zbrojne wszystkich krajów Europy. 
  • W szóstym od końca akapicie zaczyna się "hardcore" - Ackerman dokonuje w nim KŁAMLIWEJ REINTERPRETACJI Artykułu 2 Traktatu Północnoatlantyckiego (z 4 kwietnia 1949 r). Oryginalnie artykuł ten mówi o obowiązkach państw członkowskich w celu zapewnienia trwałego pokoju w ich granicach i między nimi:
"Strony będą przyczyniały się do dalszego rozwoju pokojowych i przyjaznych stosunków międzynarodowych przez wzmacnianie swych wolnych instytucji, przez spowodowanie lepszego zrozumienia zasad, na których te instytucje są oparte oraz przez pobudzanie warunków stabilizacji i dobrobytu. Będą one dążyły do usuwania nieporozumień w swej międzynarodowej polityce gospodarczej i będą popierały współpracę gospodarczą pomiędzy którymikolwiek z nich lub wszystkimi." 
  • Natomiast Ackerman napisał, że założyciele NATO
"Dali jasno do zrozumienia, że ​​staną w obronie kraju tylko wtedy, gdy jego rząd podejmie w dobrej wierze wysiłek, by „wzmocnić jego wolne instytucje”."
  • Na tym kłamliwym skrócie opierają się kolejne akapity. Zaczynają się one od słów:
"Siedemdziesiąt pięć lat później boleśnie widać, że niektóre kraje NATO pracują raczej nad zniszczeniem wolności niż jej wzmocnieniem."
  • W krytyce poczynań Turcji (a w zasadzie jej obecnego przywódcy - Recepa Tayyipa Erdoğana) autor zarówno sięga po typowo demagogiczne frazesy o "autorytaryzmie" i "łamaniu praw człowieka" jak i do całkiem konkretnych zarzutów:
"Co gorsza, Erdoğan wysłał swoją armię, aby pomogła despotycznemu reżimowi Syrii w walce z wojskami NATO – walcząc z tym samym sojuszem, który on i jego poprzednicy zobowiązali się wspierać."
  • W przypadku Węgier autor paradoksalnie (a może i nie) o wiele bardziej niż na bliskich stosunkach Orbana z Putinem oraz wyraźnym blokowaniu wszelkiego wsparcia dla Ukrainy skupia się na rzekomo stworzonej przez Orbana „nieliberalnej demokracji”, której interpretacja w wykonaniu autora (ubolewającego nad wysokim poparciem dla Orbana w demokratycznych wyborach) kłóci się zarówno ze słownikowym pojęciem "demokracji liberalnej" jak i samej demokracji. Podobnie jest z definicją "wolności" która jest podstawą sojuszu NATO. 
  • W przypadku Polski NAJBARDZIEJ JASKRAWIE WIDAĆ, że autor nie dysponuje żadnym innym "argumentem" ani dotyczącym obecnego stosunku do konfliktu na Ukrainie ani wcześniejszych działań militarnych i pozamilitarnych Polski, jak tylko frazesami KE o łamaniu orzeczeń TSUE, "który stwierdził, że obecny rząd łamie podstawowe zasady demokracji konstytucyjnej". Jednocześnie autor tylko Polskę potraktował negatywnie jako CAŁOŚĆ - nie konkretnego przywódcę jak Erdoğana lub Orbana - nie pada nazwisko żadnego z polskich polityków. 
  • We wszystkich trzech przypadkach Ackerman proponuje, aby inicjatywa wykluczania lub zawieszania państw niepodobających się jemu i instytucjom europejskim (nota bene SPRZECZNA z treścią Traktatu Północnoatlantyckiego - jego Artykuł 10 omawia tryb PRZYJMOWANIA nowych państw do NATO, Artykuł 13 omawia możliwość WYSTĄPIENIA z własnej woli państwa członkowskiego z NATO, ale o wykluczaniu lub zawieszaniu nie ma nigdzie mowy) wychodziła od Prezydenta USA Joe Bidena i ewentualnie Senatu:

"Ponieważ Turcja nie jest ani wiarygodnym sojusznikiem, ani obrońcą „wolnych instytucji”, Biden i Senat powinni odmówić podpisania traktatu, który nadal uznaje ją za członka NATO."

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka