Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
21 obserwujących
142 notki
260k odsłon
  1286   8

Dużo dobrych i wesołych wieści... tylko pointa bardzo smutna

Ostatnie dni i tygodnie przyniosły dużo dobrych wieści. 

1. Rosjanie zepchnięci przez Ukraińców do do defensywy - nawet częściowa mobilizacja Putinowi nie pomogła.

2. Przekop Mierzei Wiślanej oddany do użytku, uroczystość otwarcia (mimo prób prowokacji) bez katastrofy w ruchu wodnym. 

3. We Włoszech wybory wygrywa prawica z Giorgią Meloni na czele - szantaż Ursuli von der Leyen okazał się przeciwskuteczny.

4. Rurociąg Biltic Pipe ukończony, gaz do Baltic Pipe zakontraktowany. 

5. Nod Stream wysadzony w powietrze - Nord Stream 2 to samo.

6. Radosław Sikorski skompromitowany - cytuje go nie tylko cała rosyjska propaganda, ale nawet rosyjski dyplomata przy ONZ. 

7. Grzegorz Braun skompromitowany (kolejny raz został gwiazdą rosyjskiej propagandy) Bronisław Komorowski "dołożył do pieca" tak, że nawet Tusk się od jego wypowiedzi odciął. 

8. Polska i Ukraina zasilone pieniędzmi i bronią z USA.

9. Jerzy Urban martwy.

10. Most krymski poważnie uszkodzony.

I można by całkiem z uciechy oszaleć (jak to śpiewał Jan Kaczmarek - patrz film pod artykułem) lecz chętkę tę miłą hamuje wytrwale ta jedna niemiła świadomość:

Już ponad rok temu, 10.09.2021 czyli w trakcie ataku hybrydowego Rosji na polską granicę, ale prawie pół roku przed militarną inwazją Rosji na Ukrainę w artykule "Atak hybrydowy. Jak bardzo chciałbym się mylić w tamtej prognozie dla Polski!" napisałem [cytat]: 

Są cztery czynniki, których synergia jest w stanie zniszczyć w Polsce wszystko: 

  • Totalna opozycja sabotująca wszelkie działania rządu bez względu na skutki, próbująca zniszczyć rząd i przejąć władzę za wszelką cenę - nawet całkowitego upadku państwa (czynnik ten obejmuje także krajowych sprzymierzeńców tejże opozycji: media, sędziów, fanatyczną część elektoratu).
  • Lewicowo-liberalna obsada instytucji unijnych stronniczo stająca po stronie opozycji i wyraźnie dyskryminująca Polskę, polskie firmy, a zwłaszcza polski rząd.
  • Duet Putin - Łukaszenka sprytnie wykorzystujący szanse jakie dają mu dwa pierwsze "czynniki" do podgrzewania nastrojów i destabilizacji sytuacji w Polsce (do czynnika tego zaliczają się także inne kraje permanentnie lub sporadycznie wykorzystujące osłabienie Polski przez współpracę sabotażystów z PO z organami UE aby w ten sposób ugrać dla siebie coś nieosiągalnego w innych warunkach np.: Izrael, Czechy, Holandia, Francja i Niemcy).
  • Polski rząd, który nie potrafi odeprzeć ataków z wielu stron, działając pod ciągłą presją popełnia błędy, a w momencie gdy miał okazję zamknąć kilka frontów i wycofać się na umocnione pozycje i ustabilizować zdobycze nie zrobił tego (napiszę o tym dokładniej kilka akapitów niżej). 

Przy tych czterech czynnikach cokolwiek byśmy zrobili nie uda nam się powstrzymać nadciągającej katastrofy. Wyeliminujemy jeden lub kilka czynników ryzyka - zostaną stworzone nowe, rozwiążemy jeden problem - zostaną stworzone inne. [koniec cytatu]     

Więc dlaczego tym razem miałoby być inaczej? 

Opozycja już sufluje Putinowi gdzie uderzyć Polskę. Bartłomiej Sienkiewicz i Paweł Kowal wkraczają do MSZ z "kontrolą" która pewnie wbrew wszelkim dowodom "wykaże", że "reżim Kaczyńskiego pogratulował Rosji aneksji wschodnich ziem Ukrainy i ponownie zaproponował jej rozbiór". Może nawet jeśli ci dwaj p.Osłowie nie posuną się w swojej bezczelności tak daleko, ale za to Putin, Miedwiediew, Pieskow i cała reszta rosyjskiej propagandy dokładnie to będzie mówić, a "polskie" media dokładnie to będą powtarzać (dokładnie tak samo jak po poprzednim sukcesie PiS jakim była wizyta Prezydenta USA Joe Bidena). Na "potwierdzenie" pewnie zmajstrują jakiś rzekomy mail do Dworczyka i wrzucą do kanału "Poufna rozmowa". W sprawie wojny Putin znów zmieni strategię (tak jak po porażce w pierwszej fazie zmienił strategię z "blitzkriegu" na "artyleryjski walec") i wojna wkroczy w trzecią fazę - uderzeń rakietowych ze sporadycznym użyciem taktycznych ładunków jądrowych na zgromadzenia wojsk i linie logistyczne Ukrainy (oczywiście Amerykanie znajdą na to sposób - zamiast rakiet o zasięgu 70 km z głowicami konwencjonalnymi dostarczą Ukraińcom rakiety o zasięgu 300 km z głowicami termobarycznymi i poda pozycje rosyjskich wyrzutni - ale zanim to nastąpi, Ukraina poniesie ogromne straty). Komisja Europejska nałoży kolejne sankcje... oczywiście na Polskę. Na wschodniej granicy już trwa próba zastraszenia żołnierzy WOT i funkcjonariuszy Straży Granicznej - z jednej strony robi się "gównoburzę" wokół filmu z "nietoperzem", a z drugiej niechcący informuje żołnierzy, że... wyciekły ich dane. Na ulicach znów zaczynają się próby destabilizacji i siłowego obalenia rządu (bo przecież może się okazać, że zima nie będzie tak straszna, a rządowe środki zaradcze okażą się skutecznie... więc lepiej się pospieszyć). Senat wybrał w czwartek na czteroletnią kadencję 30 "niezawisłych" ławników Sądu Najwyższego spośród których 26 osób zostało zgłoszone przez Komitet Obrony Demokracji - liście oprócz nich znalazły się m.in. osoby, który startowały w wyborach z list PO, obrażali polską Staż Graniczną czy też dawali wywiad dla rosyjskiego "Sputnika". Donald Tusk kolejny raz (ale tym razem bez dokładnego cytowania Heinricha Himmlera) zapowiada 100 dni terroru i wsadzania "pisowców" do więzień w trybie przyśpieszonym.

Więc dlaczego tym raz mielibyśmy wierzyć, że będzie dobrze? Że polski rząd nie upadnie... a w kilka tygodni po nim nie padnie Ukraina? Przecież w niczym nie mamy tak "bogatych" tradycji, jak w rozwalaniu własnego kraju i poddawaniu go zaborcom... oczywiście w imię "wolności" i "demokracji". 


Lubię to! Skomentuj91 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka