Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
21 obserwujących
142 notki
260k odsłon
  387   4

Jarosławie, czy mógłbyś przestać bredzić?

Gdybym chciał być złośliwy, to napisałbym artykuł o tym, że już wiem skąd się bierze tyle beneficjentek 500+ na antyrządowych marszach aborcjonistek. Jak kobieta po kilku tygodniach picia dowiaduje się, że jest od kilku tygodni w ciąży, to ryzyko ciężkiego uszkodzenia płodu jest ogromne. Ale nie będę złośliwy, bo to nie głupota feministek jest problemem, tylko ciągłe powtarzanie tych samych błędów przez Jarosława Kaczyńskiego.

Ile lat można żyć na świecie i niczego się nie nauczyć? Ile lat potrzebuje lider jednego ugrupowania które na 100% nie pójdzie w koalicję z Platformą Obywatelską, aby zrozumieć, że żyje w kraju, w którym powinien ważyć każde słowo, bo zostanie ono wykorzystane nie tylko przeciw niemu samemu, ale przeciw wszystkim ludziom, którzy nie chcą ulec quasi-nazistowskiej szajbie Tuska? Czy Kaczyński do śmierci nie zrozumie prostej zasady: totalitarną juntę można pokonać wyłącznie pod warunkiem, że się ominie wszystkie zastawione przez nią zasadzki? Dla ponadprzeciętnego ośmiolatka (pisze o swoim najstarszym Synu) rzeczą budzącą poczucie niesprawiedliwości, ale możliwą do przyswojenia jest fakt, że o ile Tuskowi uchodzi płazem nawet cytowanie Heinricha Himmlera, to każda głupota jaką powie Kaczyński będzie powtarzana, pomnażana, potęgowana w nieskończoność... Jaka głupota? Na przykład taka, że facet potrzebuje dwudziestu lat picia, aby się uzależnić od alkoholu, a kobiecie wystarczą tylko dwa. Oczywiście jest prawdą, że alkohol silniej działa na kobiety i szybciej je uzależnia (biologia nie zna słowa "równouprawnienie"). Oczywiście jest też prawdą, że od ponad dwudziestu lat jest obserwowany w Polsce koszmarny trend, że część dziewczyn w wieku szkolnym próbuje dorównać lub nawet przegonić chłopaków w negatywnych zachowaniach: piją na umór, używają wulgarnego słownictwa, współżyją seksualnie z kim popadnie i są wobec siebie agresywne - można powiedzieć że to co kiedyś było ekstremalną i trudną do wyobrażenia patologią (jako neo-hipis sam w młodości balowałem ostro - także z Dziewczynami... ale wtedy Towarzyszki zabaw - imprez które nota bene do dziś wspólnie wesoło wspominamy - trzymały fason... bo to były Dziewczyny, a nie ku*wy lub kryminalistki) dziś stanowi wyraźnie dostrzegalny odsetek populacji. Ale jeśli POLITYK porusza ten temat, to powinien nie tylko użyć odpowiedniego KWANTYFIKATORA (bo inaczej zdanie odnoszące się do niektórych zostanie przekierowane do WSZYSTKICH - ten numer PROPAGANDA wykorzystała już w przypadku Kaczyńskiego dziesiątki razy... a do jego łba jeszcze to nie dotarło), ale także jasno określić SKALĘ. I przede wszystkim nie bredzić o czymś czego nie wie lub nie rozumie. Skąd on wziął te 20 lat? Pewnie ktoś (może rzeczywiście kompetentny) coś mu opowiadał, on nie do końca zrozumiał i powtórzył w zniekształconym kontekście. Podobnie jak z komentowaniem maratonu Tuska - 5 godzin 44 minuty to nie jest wyczynowy wynik, ale i tak daje  czas pokonania jednego kilometra 8 minut 12 sekund, więc nie wiem jak Kaczyński chciałby go pokonać, skoro ja chodząc regularnie pokonuję kilometr w 12 minut, a Kaczyński ma jednak trochę więcej wiosen. 

Przypomnę rok 2007. Wtedy również Kaczyński próbował drwić sobie z Tuska zastanawiając się jak zdrabniać jego imię. Skończyło się to tym, że Tusk nie tylko wygrał debatę, a następnie wybory, ale mieliśmy 8 lat "polityki miłości" czyli jak to mówił sam Kaczyński "miękkiego totalitaryzmu" który jego samego kosztował śmierć Brata i Bratowej.

Dziś przypadkiem (na marginesie wzmianki o zięciu Komorowskiego, który został rzecznikiem praw ucznia) otworzyłem swój artykuł z tamtych lat. Tak, to był "miękki totalitaryzm". To był eksperyment czy uda się za pomocą maksimum propagandy i minimum terroru utrzymać stały układ, że rządzi jedna partia, a druga jest "niewybieralną". Propaganda rzeczywiście dawała ostro czadu. W samym tym artykule poruszam dwa przypadki wyjątkowo nieczystych zagrywek samego Komorowskiego - ktoś w redakcji portalu MamPrawoWiedzieć.pl (w którym zatrudniona była córka Komorowskiego) bezczelnie podmienił dwie odpowiedzi Andrzeja Dudy NAWET NIE DBAJĄC O SPÓJNOŚĆ DANYCH (wszystkie pozostałe odpowiedzi w ankiecie miały dokładnie przeciwny sens niż dwie podmienione) tylko po to, aby Komorowski mógł tymi dwiema wypowiedziami zaatakować Dudę w telewizyjnej debacie miedzy pierwszą a druga tura wyborów. Ponieważ sprawa mocno śmierdziała więc duet Lis - Karolak przypuścił SAMOBÓJCZY ATAK NA KINGE DUDĘ dyskutując na antenie o jej rzekomym wpisie (który pojawił się na fejkowym koncie) aby tylko obrzydzić ludziom rozmowy na temat rodzin kandydatów, by nikt nie zapytał po debacie o sfałszowane odpowiedzi i ewentualną rolę córki Komorowskiego (może ktoś z redakcji MamPrawoWiedzieć.pl podjął się tego zadania, bo chciał się jej przypodobać?) A przypominam w nim wcześniejszy przypadek, gdy Komorowski zrobił dwa banalne błędy ortograficzne w księdze kondolencyjnej (słynne: "w bulu i nadzieji") i zamiast przeprosić Polaków za wpadkę... oczywiście zaatakował Kaczyńskiego... i oczywiście zrobił to za pomocą podróbki - wpisu w księdze pamiątkowej jakiejś restauracji w którym rozmazano wiersz wyżej i wymazano "brzuszek" z litery "d" - w ten sposób z połączenia "laseczki" od litery "d" i "ogonka" od litery "y" wiersz wyżej utworzono literę "t" zmieniając słowo "obiad" na "obiat". Obydwie sprawy, nawet jeśli pominiemy aspekt fałszerstwa, wyglądają jak jedna wielka groteska. Niezobowiązująca ankieta dla niszowego portalu jest stawiana na równi z ustawą o zmianie konstytucji pisaną w nocy z niedzieli na poniedziałek pod wpływem porażki w pierwszej turze wyborów. Wpis do księgi pamiątkowej w restauracji, lokalu z którego nawet wyjście po kilku kieliszkach wina (kto wtedy zwraca uwagę na ortografię) nie jest niczym niezwykłym, jest zestawiany z wpisem Prezydenta RP do międzynarodowej księgi kondolencyjnej! Jednak jak do tego dołożymy wykrzykiwany podniesionym głosem w trakcie debaty kategoryczny komentarz prezydenta, wręczanie kwitów jako "dowodów" i fakt, że to wszystko było jedną wielką mistyfikacją mającą jeden cel - utrzymać się u władzy, to te dwa BANALNE PRZYKŁADY pokazują w jakim państwie żyliśmy... częściowo nadal żyjemy, bo propaganda hula. 

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale