Widzę, słyszę, myślę...
Mieszkam w Poznaniu. Jestem Polakiem.
153 obserwujących
766 notek
1626k odsłon
  594   10

Kemir, czyli who is who

Z pewnym rodzajem ludzi - tak jak z terrorystami - się nie dyskutuje. I do nich - tak,  jak do terrorystów - się po prostu strzela - oczywiście słowami, bo nie broń palną mam na myśl i mówimy o dyskusji.


Dlatego odrzuciłem pomysł jakiejkolwiek dyskusji z blogerem @Robert z Jamajki, który popełnił notkę ad'personam, oskarżając mnie o jakieś powiązania agenturalne, jakieś Olgino, jakieś nie sprecyzowane zarzuty zmienności poglądów  - w domyśle pewnie za pieniądze, jakąś zdradę narodową, jakieś działania na szkodę państwa polskiego i cholera wie, o co jeszcze. Zrobił ze mnie mega - zbrodniarza, wroga publicznego i ruskiego sabotażystę. Cieszę się bardzo, że uniknąłem oskarżeń o np. gwałty na Ukrainkach i zjadanie małych Ukraińców na śniadanie. Serdecznie za to dziękuję, jak  jestem również wdzięczny za bardzo humanitarny postulat zamknięcia mnie w pierdlu, zamiast postawienia przed ścianą i plutonem egzekucyjnym. Naprawdę doceniam.


@Robert z Jamajki nie  jest pierwszym, ani pewnie ostatnim blogerem, który popełnił notkę poświęconą wyłącznie mojej osobie.  Kilku już takich było, w tym jeden błazen i jeden specjalista od zaburzeń osobowości, nie licząc pospolitych chamów i prostaków oderwanych zapewne od flaszki. Ale @Robert z Jamajki jest jak dotąd jedynym, który odważył się wejść w buty cenzora/prokuratora czasów minionych, w których podważanie ówczesnej POLSKIEJ RACJI STANU, wyrażanej jako Przyjaźń polsko - radziecka i trwanie w słusznej sprawie socjalizmu, było karane więzieniem i publicznym ostracyzmem. Przy tej okazji wielu opozycjonistów straciło zdrowie i życie i  pewnie dlatego pan @Robert z Jamajki proponuje nam wszystkim powrót do przeszłości.


Bo pan @Robert z Jamajki ma swoją własną, polską rację stanu, wyrażaną jako Przyjaźń polsko- ukraińską i trwanie w słusznej sprawie nienawiści do Rosji i wszystkiego, co rosyjskie. Bo tak podobno zdefiniowały to polskie władze i pan Robert, jako wzorowy Obywatel wziął to sobie do serca, a w dodatku jest wojna. Ale... hola, hola - jaka wojna? Czy Polska prowadzi  jakąś wojnę? Jaka RACJA STANU? Czy Pan Robert na pewno wie, że pojęcie racji stanu wprowadził Nicola Machiavelli, pochodzący z Florencji filozof, prawnik, historyk, pisarz i dyplomata i że to pojęcie jest zależne od poglądów politycznych? Traktaty Machiavellego są lekturą obowiązkową dla każdego, kto interesuje się życiem politycznym i pragnie konstruktywnie debatować o racji stanu. Obawiam się, że Pan Robert nie ma o tym zielonego pojęcia, bo nie pisałby w ten sposób - dlaczego zatem, niczym małpa z brzytwą, tnie ze świstem pojęciem "zdrady stanu'? Współcześnie "racja stanu" jest używana zamiennie z bliskimi znaczeniowo, acz nieprecyzyjnymi pojęciami: "interes narodowy”, "interes państwowy”, czy "interes państwowo-narodowy". Innymi słowy -  w uproszczeniu - racja stanu to poglądy wynikające z wielu zmiennych. Jeżeli napiszę, że dla mnie polską racją stanu jest przyjaźń i współpraca z Eskimosami, to  - rzecz jasna - pan Robert ma prawo uważać, że się mylę, bo powinniśmy się przyjaźnić z Pigmejami, ale nie ma prawa mnie wsadzać za to do więzienia! Z jednego prostego powodu: za czas jakiś, może się okazać, że "stronnictwo przyjaźni z Eskimosami"  jest większością i ściga zwolenników przyjaźni z Pigmejami. I do pierdla pójdzie pan Robert.


Nie mam pojęcia, ile Pan Robert ma lat, ale raczej nie pochodzi z mojego pokolenia, z mojej ulicy, gdzie prowizorycznie kopiowaliśmy ulotki, żeby nocami rozklejać je "na mieście" i "bawić" się ze znienawidzonymi ZOMO-wcami policjanta i złodzieja. Robiliśmy to właśnie po to, żeby nigdy więcej nie pojawili się w Polsce - w WOLNEJ Polsce WOLNYCH ludzi -  takie postacie, jak Pan @Robert z Jamajki. Żeby nie pojawili się tacy właśnie terroryści, którzy uważając, że mają monopol na "jedynie słuszne poglądy (RACJĘ STANU)" uzurpują sobie prawo (kaduka) do wysuwania oskarżeń najcięższego możliwego gatunku. Niebywałe! Ale cóż... z terrorystami się nie dyskutuje.


PS. Wiem, że apelowanie to wołanie na puszczy, ale apeluję o umiar w tej dziwnej, właściwie obrzydliwej "dyskusji" na Salonie 24.pl. Nie wiem, czy to skutki frustracji, że Ukraina wygrywa, wygrywa, wygrywa i wygrać wojny nie może, czy raczej sufity spadają na głowy, ale coś takiego, jak oskarżanie kogoś o  działalność agenturalną - ba - zdradę stanu, zaprzaństwo etc., to o jeden most za daleko. Jestem Polakiem, interesuje mnie najlepszy wg. mojej wiedzy interes Polski - jako wnuk Powstańca Wielkopolskiego i człowiek, który jak umiał i mógł szkodził systemowi komunistycznemu w czasach reżimu Jaruzelskiego. Nigdy nie oczekiwałem za to benefitów ( jak inni), ale też nie przypuszczałem, że ktoś kiedyś umieści  mnie na swojej prywatnej, wydumanej liście "ruskich agentów". Gdybym pisał pod imieniem i nazwiskiem, niezwłocznie wystąpiłbym z pozwem przeciwko @Robertowi z Jamajki. Insynuacje mają swoje granice. Naprawdę proszę o umiar i opamiętanie się!

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale