16 obserwujących
110 notek
101k odsłon
2176 odsłon

Orania – prawdy, półprawdy i kłamstwa

Wykop Skomentuj27

Gdy komentuję bieżące wydarzenia związane z Republiką Południowej Afryki, to pod moimi notkami dość często pojawiają się komentarze typu: „Uciekać, nie patrzeć na ewidentne piękno tego kraju. Uciekać”. Pojawiały się też komentarze na temat zaprzepaszczonej lub wciąż istniejącej możliwości wydzielenia z RPA tzw. volkstaat. Postanowiłam więc zająć się tą tematyką. Jest ona obszerna, więc w jednym wpisie (i tak okazał się rekordowo długi) wszystkiego nie omówię. Nie ograniczę się tu jednak do pomysłu volkstaat w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz będę chciała przedstawić też inne pomysły na uniezależnienie się od władz centralnych RPA. Nie wszystkie pomysły ograniczają się do Afrykanerów, niektóre, np. opisywana już przeze mnie Partia Przylądkowa (Cape Party) https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/953984,wybory-w-rpa-oraz-moj-subiektywny-przeglad-partii-politycznych,4 , pragnie utworzenia państwa dla wszystkich zamieszkujących dany obszar, niezależnie od ich przynależności etnicznej, religijnej czy rasowej. 

Skąd wzięły się pomysły niezależnego państwa? Powiedzieć należy, że Afryka Południowa jest państwem zróżnicowanym etnicznie, przy czym nie chodzi tu tylko o wyróżnione w okresie apartheidu i obowiązujące do dziś kategorie rasowe, ale też różne plemiona. Dążenie do suwerenności jest w takiej sytuacji naturalne. W dawnej Republice Południowej Afryki funkcjonowały tzw. homelands, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza „ojczyzny”. Były to obszary zamieszkałe przez plemiona czarnych, głównie z grupy Bantu, stąd popularna nazwa „bantustany”. Miały one dużą niezależność, łącznie nieco odmiennym systemem prawnym.

Na początku lat dziewięćdziesiątych stało się jasne, że w wyniku negocjacji pomiędzy rządzącą wtedy w RPA Partią Narodową (NP) i Afrykańskim Kongresem Narodowym (ANC) dojdzie do przyznania praw wyborczych wszystkim dorosłym mieszkańcom RPA na zasadzie jeden człowiek – jeden głos, co doprowadzi do zdominowania parlamentu przez Afrykański Kongres Narodowy i rządów czarnej większości. Większość natomiast może bez przeszkód przegłosowywać prawa dyskryminujące mniejszość. Wprawdzie oficjalną doktryną stała się doktryna „tęczowego narodu” (tęcza miała oznaczać różnorodność w jedności), istniały, jak się później okazało słuszne, obawy, że większość zacznie dyskryminować mniejszość. Po wyborach w 1994 r. zabrano się do tworzenia nowej konstytucji. Wygrana ANC zapewniała tej partii większość, ale nie większość konstytucyjną. Udało się więc do konstytucji wprowadzić parę zabezpieczeń gwarantujących prawa mniejszościom etnicznym. Między innymi rozdział 235 mówiący o samostanowieniu:


Self-determination. The right of the South African people as a whole to self-determination, as manifested in this Constitution, does not preclude, within the framework of this right, recognition of the notion of the right of self-determination of any community sharing a common cultural and language heritage, within a territorial entity in the Republic or in any other way, determined by national legislation.



Samostanowienie. Prawo do samostanowienia ludności Południowej Afryki, jako całości, tak jak to przedstawiono w tej Konstytucji, nie wyklucza uznania, w ramach tego prawa, uznania pojęcia prawa do samostanowienia dowolnej społeczności, o wspólnym dziedzictwie kulturowym i językowym, w ramach terytorialnego bytu w Republice [Południowej Afryki] lub w jakikolwiek inny sposób, określony przez prawo ogólnokrajowe. (Przekład własny)


Zapis ten zostawia pewną furtkę dla różnych form samostanowienia. Dotyczą one lokalnych przywódców plemiennych (tym poświęcono osobny rozdział), ale też innym wspólnot. Interpretacja tego przepisu jest różnorodna, między innymi powstaje pytanie o stopień niezależności, ale na razie nie będziemy się tym zajmować i przejdziemy do głównego tematu, czyli wioski Orania, położonej w Prowincji Przylądkowej Północnej, na płaskowyżu zwanym Karoo.

Pomysł stworzenia takiej społeczności pojawił się jeszcze w latach osiemdziesiątych XX wieku. Jego autorem był Carel Boshoff III (numeracja jest ważna, bo jego syn to Carel Boshoff IV). Prywatnie był on mężem Anny Marii (Annie) z domu Verwoerd córki pierwszego premiera Republiki Południowej Afryki – Hendrika Verwoerda. Carel Boshoff z jednej strony krytycznie odnosił się do wprowadzanych przez prezydenta P.W. Bothę zmian takich jak np. wprowadzenie trójizbowego parlamentu, z drugiej zaś uważał, że nie można na dłuższą metę opierać się na pracy czarnych, odmawiając im przy tym praw do współdecydowania o państwie. Chciał więc stworzyć społeczność, która byłaby niezależna od czarnej siły roboczej. Projekt ten udało się zrealizować w 1991 roku, kiedy to udało się kupić tereny po dawnym osiedlu dla robotników, którzy pracowali przy budowie tamy.

Wykop Skomentuj27
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka