26 obserwujących
170 notek
106k odsłon
  282   0

Bezmyślność i kwiczenie lewactwa

W tym tygodniu zauważyć można było wzmożoną aktywność lewaków w Polsce. Moją uwagę zwróciły dwie inicjatywy, które mogą być dowodem, że lewactwo po prostu nie myśli i nie jest przystosowane do życia w ustroju kapitalistycznym.


Pierwszym przejawem głupoty lewaków jest brak zrozumienia czym jest wolność słowa i cenzura.  W ostatnich dniach na facebooku przeprowadzona została akcja po której zablokowano około 300 lewackich stron i grup. Lewaki zaczęły kwiczeć, że facebook cenzuruje i że łamana jest wolności słowa. Czy głupie lewaki nie rozumieją, że facebook to prywatny serwis społecznościowy i jego właściciel może robić co mu się podoba? Wolność słowa nie polega na tym, że lewaki będą narzucać prywatnemu przedsiębiorcy co ma publikować, a czego nie. Jak się lewakom nie podoba - mogą uruchomić własnego facebooka i sobie tam publikować co chcą. Mało tego - w tym swoim lewackim facebooku będą mogli nie dopuszczać głosów przeciwnych i nikt nie będzie miał prawa im zarzucić "cenzury", czy "braku wolności słowa". 

Durny lewaku - czy, gdy w Twojej ulubionej gazecie ktoś odmówi publikacji artykułu, który będzie niezgodny z przekonaniami redaktora naczelnego to też będziesz krzyczał, że to cenzura i brak wolności słowa?  


Drugim hitem tygodnia jest nowy lewacki projekt ustawy. Lewaki jak wiadomo nie są zbyt kumate. Nie umieją odróżnić fake-newsa od prawdy. Wiadomo też, że lubią wprowadzać coraz to nowe ograniczenia. Ale są na tyle głupi, że nie są w stanie przewidzieć ani tego jaką dewastację mogą spowodować te ograniczenia, ani tego jak łatwo je będzie można ominąć. Lewaki fiksują się na jakimś pojedynczym aspekcie i próbując nieporadnie rozwiązać - tworzą przy okazji 10 nowych problemów, po czym ogłaszają sukces.Te 10 nowych wykreowanych problemów potwierdza tylko słowa Kisiela: "Socjalizm dzielnie walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju.

Tak też się stało w tym tygodniu. Lewaki łyknęły fake-newsa z lewackiego bieda-portaliku, (na którym "ujawniono" to, co było i tak publicznie dostępne na fejsie) że pewna organizacja jest finansowana zza granicy i jest odpowiedzialna za niepokoje społeczne. Co zrobiły lewaki? Najpierw lewaki zażądały skontrolowania tej organizacji przez ministerstwo finansów. (Co samo w sobie jest absurdem, bo skoro ktoś łamie prawo i są na to dowody, to należy tam skierować policję i prokuraturę, a nie skarbówkę).

Następnie lewacki "think tank" przygotował projekt ustawy o zakazie finansowania organizacji pozarządowych zza granicy. (Rzecz jasna z pominięciem przelewów od Polonii, która finansuje ich lewacką działalność w Polsce.) Lewaki w celu "zniszczenia" jednej organizacji, która ich zdaniem działa przeciw lewactwu są w stanie odciąć od finansowania setki, jeśli nie tysiące pożytecznych organizacji, w tym samych organizacji lewackich. Ale jak można wymagać od lewaka myślenia? On przecież nie rozumie przysłowia "nie podcinaj gałęzi na której siedzisz". Nie rozumie też, że za pomocą polonijnego słupa, lub otwarcia firmy w Polsce będzie można ominąć ich groteskowy projekt ustawy i cała ustawa kompletnie niczego nie zmieni. Ale lewaki już świętują sukces. 

Jak sobie patrzę na działalność lewactwa w Polsce to dochodzę do przekonania, że po zgłoszeniu list wyborczych do Sejmu psycholog powinien przeprowadzać kandydatom testy IQ i  wykreślać z list osoby z IQ poniżej 100.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka