23 obserwujących
87 notek
128k odsłon
  2028   1

Weekendowy dżihad w Gazie

Fot.Twitter
Fot.Twitter
Wedle potwierdzonych informacji w trakcie najnowszej rundy starć pomiędzy Izraelem a Palestyńskim Islamskim Dżihadem (PIJ) w Strefie Gazy zginęło 14 Palestyńczyków a ponad 110 zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych są dwaj ważni przywódcy tej organizacji (Taysir Al-Dżabari oraz Khaled Mansour) oraz 7 dzieci, które zostały zabite przez rakietę islamistów, która uderzyła w palestyński obóz dla uchodźców Jabalia. Łącznie zostało wystrzelonych na Izrael ze Stefy Gazy 900 rakiet, większość została przejęta przez system Iron Dome, a żadna nie spowodowała izraelskich ofiar śmiertelnych.

Wedle potwierdzonych informacji w trakcie najnowszej rundy starć pomiędzy Izraelem a Palestyńskim Islamskim Dżihadem (PIJ) w Strefie Gazy zginęło 14 Palestyńczyków a ponad 110 zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych są dwaj ważni przywódcy tej organizacji (Taysir Al-Dżabari oraz Khaled Mansour) oraz 7 dzieci, które zostały zabite przez rakietę islamistów, która uderzyła w palestyński obóz dla uchodźców Jabalia. Łącznie zostało wystrzelonych na Izrael ze Stefy Gazy 900 rakiet, większość została przejęta przez system Iron Dome, a żadna nie spowodowała izraelskich ofiar śmiertelnych. 


Weekendowe starcia w Strefie Gazy były testem dla irańskich możliwości i wpływów w regionie. Analogicznie do chińskich prężonych muskuł wobec przylotu Nancy Pelosi na Tajwan, musiał nastąpić moment „sprawdzam” również na Bliskim Wschodzie. Wpierw oczy świata skierowały się na Irak, w którym to antyirańska frakcja irackich szyitów pod wodzą Muqtady as-Sadra zajęła parlament w Bagdadzie i rzuciła wyzwanie Teheranowi. Swoistą kontynuacja wydarzeń z Bagdadu były napięcia pomiędzy PIJ a Izraelem na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Strefie Gazy. Izraelskie służby zidentyfikowały PIJ za głównego winowajcę serii zamachów terrorystycznych na Izrael, która miała miejsce wiosna tego roku. Wedle ujawnionego dla mediów śledztwa zamachy na Tel-Awiw czy Hadere, do których przyznało się Państwo Islamskie było wykonane przy pomocy PIJ, który jest bezpośrednio podporządkowany Iranowi. Tak więc izraelskie pociski miały lecieć na arabską Gazę ale ich odbiorcami docelowymi mieli być Irańczycy, dla których Strefa Gazy jest najdalej na Zachód wysuniętym przyczółkiem ich projektu, który zaczyna się we wschodnim Afganistanie i idzie przez Irak, Syrię, Jemen i Liban. 


Wraz z wybuchem wojny na Ukrainie zależność Teheranu od Moskwy staje się coraz bardziej widoczna. Iran wraz z Rosją dzieliły podobne cele polityczne jakim było wypchnięcie USA i Zachodu z Bliskiego Wschodu oraz sianie ideologicznego i ekstremizmu islamskiego. Jednym z takich narzędzi w rękach ajatollahów na kierunku palestyńskim jest Palestyński Islamski Dżihad. Organizacja ta jest „starszą” ale mniej znaną „siostra” Hamasu. Tuż po rewolucji islamskiej w Iranie ajatollah Chomeini zainspirował projekt Islamskiego Dżihadu na kierunku libańskim wśród szyitów oraz palestyńskim dla sunnitów. Z libańskiego Islamskiego Dżihadu powstał osławiony Hezbollah, natomiast palestyński projekt nigdy nie osiągnął pozycji i znaczenia na palestyńskim podwórku jak libański odpowiednik. Było to spowodowane min. tym, że irańskie konekcje odstręczały palestyńskich ekstremistów od PIJ. Poza tym główny konkurent PIJ w Palestynie - Hamas, lepiej realizował zapotrzebowania duchowe i polityczne dla palestyńskich islamistów, dla których idea wyzwolenia Palestyny w granicach z 1948 roku (czyli zamiast Izraela) była ważniejsza niż globalny kalifat czy ideologia Chomeiniego. Dlatego też to Hamas zdobył palestyńskie meczety i fundusze idące z Zatoki Perskiej. Hamas ujawnił swoje bojowe oblicze pod koniec lat 80-tych był bardzo sceptycznie nastawiony do PIJ oraz do prosowieckiej Organizacji Wyzwolenia Palestyny z Jaserem Araratem na czele. Dlatego też eksperci przyznają, że był „cichy sojusz” pomiędzy Izraelem a Hamasem skierowany właśnie na kierunku zwalczania PIJ oraz OWP w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu Jordanu. Co więcej ta cicha współpraca pomiędzy Hamasem a Izraelem wróciła wraz z pojawieniem się ISIS. Różnica pomiędzy ISIS a Hamasem jest taka jak między SDKPiL a PPS na polskiej lewicy w XIX wieku. Hamas zwalcza ISIS bo ten nie uznaje palestyńskich dążeń narodowych i niepodległościowych i uważa je za niezgodne z islamem i interesem kalifatu. Z kolei na drugim biegunie stoi Iran, który z czasem przejął wpływy również w Hamasie i podporządkował sobie sprawę palestyńska dla własnych interesów. 


Starcie w Gazie było swoistym komunikatem idącym do Teheranu oraz do świata arabskiego, który zupełnie odciął się od Palestyny związku z niekompetencją władz OWP oraz irańskimi wpływami wewnątrz Hamasu. Izrael zaprezentował skuteczność Iron Dome i lotnictwa, które w przeciwieństwie do Rosjan w Syrii i na Ukrainie nie musi niszczyć miast i zabijać tysięcy cywilów aby osiągnąć cele polityczne i militarne. Izraelska skuteczność ataku i obrony, którą to Tel-Awiw zawdzięcza tylko i wyłącznie współpracy i funduszom z USA ma odstraszyć szyicki Hezbollah, który zapowiada eskalację konfliktu odnośnie spornych pomiędzy Libanem i Izraelem akwenami gazowymi w Morzu Śródziemnym. Liban, który jest zakładnikiem Hezbollahu, w przypadku kolejnego konfliktu Izraela z szyitami zapłaciłby straszliwą cenę. Jednak jeśli Izrael byłby wstanie z powietrza zniszczyć potężny arsenał niepokonanej do dziś organizacji, to libańscy chrześcijanie, sunnici i Druzowie byliby wstanie dokończyć dzieło wyzwolenia kraju cedru spod okupacji Iranu. Tym samym widmo przejęcia libańskich akwenów gazowych przez Gazprom byłoby odsunięte. 

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka