Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
82 obserwujących
2444 notki
3082k odsłony
  446   2

Konrad Piasecki i jakie wnioski płyną z jego "afery"

Konrad Piasecki, dziennikarz tvn24, zadał poseł KO Izabeli Leszczynie pewne pytanie, które wywołało natychmiast prawdziwą burzę. Warto podkreślić, że nie ma NAJMNIEJSZEGO znaczenia, jak konkretnie brzmiało pytanie: chodzi o to, że nie spodobało się ono fanatycznych nienawistnikom PiS. Na dziennikarza posypały się gromy, kazano mu się zapisać do PiS i w ogóle - został potraktowany jako zdrajca pierwszej wody (inna sprawa, że na ogół hunwejbinom po prostu zabrakło inteligencji, by zrozumieć, o co chodzi Piaseckiemu).

Uwielbiam tego typu sytuacje, ponieważ one pokazują nam rzeczywistość w całej ohydzie. Proszę bowiem zauważyć, że hejterzy Piaseckiego pokazali czarno na białym, czym są tzw. (przez siebie) wolne media. Otóż ci, którzy przejechali się po dziennikarzu jak po bure suce, zdradzili niechcący, że traktują oni "swoich" dziennikarzy jak prostytutki medialne na każde zawołanie, które za jakiś tam grosz mają się rzucać do gardła wrogom opozycji. Ot - oficjalna narracja takiej Olejnik, że pracuje w wolnych mediach, poszła się czochrać. Jak widać, dziennikarz zaprzyjaźniony z opozycją nie ma prawa mieć własnego zdania i zadawać własnych pytań. Takie tam puszczanie wielkiego perskiego oka, że to niby niezależni dziennikarze, ale - na bardzo krótkiej smyczy.

Nie to, że jestem jakoś wybitnie ujęta za serce postawą Piaseckiego - jestem realistką i wiem, kto zacz. Niemniej: okazał się przydatnym narzędziem do skompromitowania mitu dziennikarzy tvn (i innych opozycyjnych mediów) jako niezależnych.

Na miejscu tvp jechałabym na tym temacie ze dwa miesiące, aż do wszystkich dotrze, jakimi szmatami - w oczach opozycji - są dziennikarze opozycyjnych mediów.

Bezcenny prezent!

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura