Matylda Damięcka to aktorka: w średnim wieku, średniego talentu i średniej urody. Intelekt też średni, czyli taki nienachalny: jej ogląd świata to kwintesencja Jagodna. Zero własnych przemyśleń. Kalka gazetowyborczych klisz.
No - po prostu średnio. Pewnie stąd te kompleksy pani Damięckiej, która wcześnie zaczęła karierę, bo pochodzi z rodziny aktorskiej, co oczywiście przetarło jej szlaki, ale jakichś spektakularnych sukcesów na scenach czy ekranach światowych. A jak ktoś ma kompleksy, to oczywiście musi je czymś maskować. Pani Damięcka rysuje.
Rysunki pani Damięckiej są takie, jak ona sama, czyli średnie (chociaż chyba nawet aktorką jest wybitniejszą, niż rysowniczką). Kariery na miarę Mleczki czy choćby Cezarego Krysztopy (którego rysunki uwielbiam, bo są nie tylko dobre, ale trafnie oddają naszą rzeczywistość, zwłaszcza polityczną) pani Matylda na 100% nie zrobi. Za to są one metodą na poprawienie sobie przez średniaczkę samopoczucia: ot - obrzucić Polaczka stekiem standardowych obelg, z polotem równym sławnemu niemieckiemu (tym, którzy nie wiedzą - niemiecki dowcip na świecie to synonim ciężkiego, wymuszonego, prostackiego wica), w stylu gazetowowyborczo-tvn-owskim poznęcać się nad znanymi wszystkim (młodym, wykształconym, z wielkich ośrodków) niedostatkami cebulaków ...
Potem pani średniaczka udaje się do zaprzyjaźnionego medium i uskarża się na tych niewdzięcznych Polaków, którzy - zamiast przyjąć z wdzięcznością tę kanonadę MERDE-em, jaką raczyła im zafundować Znana Pani Aktorka, Córka Znanego Tatusia, krytykują ją za to niemiłosiernie!
Aktoreczka nie jest w stanie zrozumieć tego fenomenu: ona zstąpiła ze swego Olimpu, by zwomitować na tych cebulaków, a cebulaki, zamiast paść przed nią na twarz, ucałować ziemię przez światłą rysowniczką i zanieść ją z powrotem na Olip, wyśmiewa ją okrutnie, złośliwie i celnie! Szok i niedowierzanie! ...
Marceli Proust stworzył postać Franciszki - służącej, świetnej kucharki, "pacyfistki z natury, ale okrutnej", która wściekała się na zabijaną przez siebie kurę - bo ta stawiała jej opór.
No wypisz-wymaluj pani Matylda Damięcka.
A swoją drogą, JarKacz powinien posłać pani Matyldzie bukiet przepięknych róż. Nic tak nie robi dobrze na notowania partii opozycyjnej, niż taka pańcia, w średnim wieku, średniej urody, talentu i moralności, która poucza Polaków, że pownni przestać być cebulakami, a stali się wreszcie porządnymi, głosującymi na swych jaśnieoświeconych, Jagodnowych panów.
Inne tematy w dziale Polityka