Jesrem osobą 60+ (Panie na Wysokościech, jak to brzmi!) i doskonale pamiętam, jak Milicja rozganiała wszelkie zgromadzenia antyrządzowe: niesłychanie brutalnie - pałkami, armatkami wodnymi, czasem nawet strzałami. Strasznieśmy wtedy my - Polacy - zazdrościli obywatelom zachodniej Europy, gdzie protesty odbywały się pod byle pozorem; bywały większe i mniejsze, ale tamtejsi policjanci je osłaniali. Oczywiście często się zdarzało (zwłaszcza podczas tzw. G-9 czy G-20), że w protestach brali udział ludzie z całego świata - bo przecież pokojowe protesty to jeden z filarów prawdziwej demokracji. Między innymi stąd brał się nasz polski sentyment do prawdziwej - czyli zachodniej - demokracji.
Potem to się zaczęło powoli zmieniać, ale też nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdzić, że na zachodzie nadal mamy do czynienia z demokracją ...
We wtorek w Berlinie Robert Bąkiewicz wraz z grupką obrońców granic wykonał coś w rodzaju happeningu, usiłując przemaszerować z transparentem i krzyżem pod kamień, który Niemcy rzucili Polsce zamiast reparacji. Można Bąkiewicza lubić lub nie lubić, cenić lub nie, oceniać tak czy inaczej, ale jednak jest to obywatel Polski i - podobno - Unii Europejskiej i prawo do demonstrowania ma, w teorii, zapenione w całej Unii. Z tym, że wartości unijne są takie, że muzułmanie mogą swobodne ludziom podrzynać gardła, ale katolik z krzyżem nie może przemaszerować ulicami wielkiego niemieckiego miasta, ponieważ potomkowie nazi dziadków go spałują, rzucą na glebę i skopią. "Z transparentami, dużym drewnianym krzyżem i przy głośnych okrzykach chciały one udać się pod polski Głaz Pamięci. Taki przemarsz do miejsca pamięci został im jednak zakazany przez nasze siły siły policyjne" - to komunikat niemieckiej policji. No pewnie nazi policaje się bali, że te 15 osób siłą im obali tak fajowy ustrój!
Jak widać, nasi potomkowie już się nie krygują. Nie wiem tak do końca, co dla nazi potomków jest najgorsze: transparenty? krzyż? duży drewniany krzyż? głośne okrzyki? ale Niemcy mają państwo policyjne, skoro to policja zakazuje jednego z podstawowych atrybutów demokracji. No - cieszmy się jednak póki co; nazi dziadkowie mieli sporo brutalniejsze metody w stosunku do buntujących się Polaczków ...
A nasz Radzio, podstarzały chłopiec, jak zwykle ochoczo skorzystał z okazji do podlizania się niemieckiem nazi panom i stanął oficjalnie po stronie Niemiec. Wiem - nic w tym dziwnego i nowego. Jednak pisanie do córki Robeta Bąkiewicza "Proszę tatusiowi przekazać, aby uważał, jak zamawia w Niemczech pięć piw, bo propagowanie faszyzmu, z oczywistych historycznych powodów, jest tam surowo karane" jest nie tylko jak na szefa dyplomacji czymś niesłychanym; to jest po prostu czyste buractwo z punktu widzenia zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
I znów wiem - niby nie ma się czemu dziwić, ale zauważyć fakt zawsze warto.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)