Od prawa do lewa słyszę jęki i narzekania: co z tego, że na światło dzienne wychodzą kolejne afery Koalicji Obywatelskiej i - szerzej - koalicji 13 grudnia, skoro słupki sondażowe stoją w miejscu i KO nie spada, zaś PiS nie rośnie? Czyżby premier Tusk odkrył tajemnicę wiecznego życia politycznego?
Co bardziej optymistyczni twierdzą, że grosz do grosza, czyli afera do afery, a wtedy, kiedyś tam, nastąpi wielkie tąpnięcie w sondażach ...
Otóż - nic bardziej mylnego. Pamiętam doskonale, że przez 7 lat rządy Tuska były porównywane właśnie do teflonu, do którego nawet najgorsze rzeczy nie chcą się przyklejać. Mało tego - w pewnym momencie sam teflonowy premier w to uwierzył i publicznie wyznał, że nie ma z kim przegrać! A ponieważ pych z nieba spycha, skończyło się sromotną ucieczką na bajońsko płatną synekurę w Brukseli i przeraźliwym łomotem Platformy - podwójnym - w 2015 r.
A np. sondaż IBRIS w lutym 2015 roku pokazywał, że to właśnie PO wygra wybory parlamentarne.
Tak to właśnie wygląda. Niby ludzie wiedzą, że sondaże w Polsce (choć nie tylko!) to pic na wodę fotomontaż, ale w praktyce o tym nie pamiętają.
A ja mam to zawsze w tyle głowy.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)