Animela Animela
344
BLOG

Śniadanie z premierem, czyli maleńkie radości poddanych

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 4

            Stara kobieta w znoszonych, ale schludnych, ubraniach, wydawała się nie rozumieć słów aptekarki. 

- Jak to - podrożały? ... Przecież minister zdrowia mówił, że po to wprowadza nową listę leków refundowanych, żeby było taniej ...

- I jest! - tru=umfalnie uśmiechnęła się aptekarka. Ogółem jest taniej. Tańsze są niektóre leki dla szpitali, a leki eutanazyjne potaniały nawet bardzo! No, to wiadomo, że gdzieś MUSI być taniej - prawda? ... 

            Stara kobieta pokiwała głową i spytała cicho: 

- A może jakiś tańszy zamiennik? ...

            Aptekarka popatrzyła na nią wreszcie jak na człowieka, nawet z pewnym współczuciem:

- Niestety, tańsze zamienniki leków zostały zabrionione przez Unię Europejską .... ale wie pani .... zastrzki to tak naprawdę przeżytek. Tak się leczono w dwudziestym wieku. Najlepiej zakażenia leczy się penicyliną, czyli pleśnią wyhodowaną na chlebie!

             Ubogacona przyjaźnią okazaną jej przez aptekarkę i przepis na penicylinę domowej roboty, stara kobieta wróciła do mieszkania, i od razu wzrok jej padł na kalendarz: 22 czerwca 2030 roku, czyli jutro urodziny męża! 

             Od razu też z pokoju dobiegł ją powolny, słaby głos mężczyzny:

- I co? Udało ci się zapisać mnie do onkologa?

             Kobieta rozebrała się w przedpokoju, robiąc to bardzo powoli i starannie. Nastęnie przeszła do pokoju i łagodnie uspokoiła męża:

- Tak, i to już za półtora roku!

             Mąż najpierw uśmiechnął się radośnie, ale natychmiast, jakby sobie o czymś przypomniał, skrzywił się i powiedział gorzko:

- Kupa czasu ... nie wiadomo, czy dożyję ....

              Żona stłumiła w sobie chęć szlochu i z udaną szorstkością powiedziała:

- Oczywiście, że dożyjesz! W poczekalni u lekarza dowiedziałam się, że japońskie grzybki - shi-take - działają cuda, jeśli chodzi o raka! Są o wiele skuteczniejsze, niż chemia, i zamiast wyniszczać organizm, jeszcze go wzmacniają.

               Mąż chwilę przyglądał jej się bacznie, po czym spytał cicho:

- A drogie są? ....

               Na to żona już nie znalazła odpowiedzi. Oczywiście, odkąd rząd podniósł wiek emerytalny do 104 lat, a bezrobocie skoczyło do 52%, nie było im łatwo - zwłaszcza, że o jakiekolwiek zasiłki nie sposób było się starać, nie mając znajomości - tak, jak oni. Pewnie, że grzech byłby, gdyby właśnie ONI narzekali - przecież mieli dwoje dzieci, którym udało się znaleźć pracę. Cóka na Ukrainie, jako sprzątaczka, zarabiała może nie najlepiej, ale i tak o niebo lepiej, niż wynosiła średnia krajowa w Polsce. No, a syn na Białorusi, któremu udało się zostać pomocnikiem murarza, zarabiał kokosy, i też się nie uchylał od pomagania starym rodzicom. Od czasu do czasu. Wiadomo, przecież dzieci mają swoje własne rodziny, dzieci rosną, mają potrzeby ...

              Ze smutnego zamyślenia wyrwał ją dźwięk dzwonka do drzwi. Zaciekawiona, poszła otworzyć. A, to ta młoda Bagińska z trzeciego - ta burżujka, która pracuje w gminie! Obłudnie uśmiechnęła się na powitanie wszechwładnej sąsiadki, i zaprosiła ją do pokoju. Ta nie dała się prosić długo. Aż wylewało się z niej szczęście i poczucie pewności siebie!

- A wiedzą państwo, że Pan Premier za miesiąć przyjedzie do nas na niezapowiedzianą wizytę?!!!

             Oczywiście nie wiedzieli, o czym ta zołza świetnie wiedziała! Wiadomość istotnie była niezwykle doniosła - częste niezapowiedziane wizyty Premiera od dziesiątków już lat obrosły wieloma legendami. 

              Po pierwsze - mieszkanie szczęśliwca było wcześniej poddawane remontom, sprzątaniu, wymianie mebli. Po drugie - jedzenia zawsze firmy kateringowe przywoziły tyle, że było co jeść jeszcze przez kilka tygodni po wizycie. Miejscowość też zawsze zyskiwała - dodatkowe kartki żywnościowe, więcej towarów w sklepach ... 

             Było więc czego zazdrościć ... no wlaśnie - komu?!!!

- .... do tego Bobrowskiego z parteru. Wiadomo, przecież Pan Premier już nie jest taki młodziutki (choć świetnie się trzyma!), a windy nie ma, więc parter najlepszy!

             Małżonkowie z uznaniem pokiwali głową: tak, doradcy Pana Premiera zawsze dokonywali najlepszego wyboru. Bobrowski, rutynowany urzędnik (niewiele mu już zostało do emerytury, jak skonstatowali z zawiścią małżonkowie - już chyba tylko z 15 lat!) zawsze był człowiekiem głęboko oddanym Partii. Czy Platformie Obywatelskiej. No, i Panu Premierowi, rzecz jasna. Tak, nie można było dokonać lepszego wyboru ...

             Sąsiadka trajkotała prawie bez przerw na oddech:

- .... a moja Agatka została poproszona do sypania kwiatków!

             Małżeństwo znów poczuło ukłucie zawiści, tego niedobrego uczucia. Agatka do sypania kwiatów ... no, to znów funkcja, dzięki której dostaje się mnóstwo słodyczy, czekoled ... Czasem dziewczynka robiła karierę w miediach ...

             Wreszcie jednak sąsiadka sobie poszła, a żona zaczęła się krzątać przy robieniu obiadu. Wiele pracy, co prawda, nie miała - ziemniaków z oszczędności nie obierała, w końcu dietetycy zawsze twierdzili, że to tam się znajduje najwięcej witamin! A że dopiero wczoraj dostali paczkę żywnościową z Kościoła (mleko skondensowane), to i tłuszcz oraz nabiał znalazły się na talerzu. Żyć, nie umierać!

             Niestety, dobry nastrój prysł jak ręką odjął, gdy żona włączyła po obiedzie telewizor. W dzienniku telewizyjnym spiker mówił o dobrodziejstwach eutanazji - a że wśród zabobonnych ludzi krążyły plotki, że to nie tyle spiker, ile hipnotyzer, to woleli na wszelki wypadek wyłączyć przynajmniej dźwięk. Nie to, żeby byli zabobonni, bo nie byli - ale ot tak, dla komfortu psychicznego.

            Wieczorem, kładąc się spać, żona zauważyła z łagodnym uśmiechem:

- No, i popatrz, jak to się wszystko pięknie układa. Niedługo będziemy mieć penicylinę, przyjeżdża Pan Premier, a w dodatku ...

- .... tak, tak, kochanie - dodał mąż. - W dodatku KACZOR WRESZCIE NIE JEST U WŁADZY!

- No właśnie - mruknęła szczęśliwa żona. - Tylko sobie wyobraź, co by się działo, gdyby to PiS rządził ....

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka