Znany (co tam znany - sławny!) publicysta Rafał A. Ziemkiewicz popełnił był ostatnio artykuł (bo przecież nie felieton) na temat konieczności legalizacji małżeństw homoseksualnych. Tytuł: "pogodzić się z homoseksualistą"
.http://dorzeczy.pl/pogodzic-sie-z-homoseksualista/
Wiedziona zdrożną ciekawością, z kimż też zacny pan redaktor się poróżnił (bo tylko z takim kimś można się pogodzić) przeczytałam treść, i - najzwyczajniej świecie - osłupiałam.
Wiele da się zarzucić Ziemkiewiczowi, ale jakoś nigdy nie pomieszczałam go w rejonach, gdzie przybywają idioci - a, niestety, zalinkowany artykuł niewątpliwie sytuuje go właśnie w tych okolicach. Teza artykułu: mażłeństwa homoseksualne służą umacnianiu ładu społecznego, a konkubinaty ten ład osłabiają, jest taka sobie. Tezy mogą być różne - sama na przykład mogę wymyślić, że sensowniej jest zalegalizować kazirodztwo heteroseksualne, niż homoseksualne - ale ta argumentacja ...
Przyznam, że jestem całkowicie porażona. Autor pisze, iż "prawica tkwi w przekonaniu, że homoseksualistów powinno nie być" .... Ciekawe, skąd Pan redaktor ma takie informacje, bo znajomi "prawicowcy" nie mają nic przeciw homoseksualistom - pod warunkiem, że nie będą dla siebie wymuszać przywilejów na podstawie "łóżkowej".
Podniesiony przez Ziemkiewicza argument, że konieczne jest załatwienie ważnych życiowo spraw homoseksualistów, jak spadkobranie czy odwiedziny w szpitalu, to albo kompletna nieznajomość prawa i realiów życiowych, albo demagogia w najczystszej postaci. Sprawy spadkowe wymagają wyłącznie zmiany ustawy o spadkach i darowiznach, a odwiedziny w szpitalu to już w ogóle odlot na Mleczną Drogę. Naodwiedzałam się w szpitalu naprawdę wiele osób, zarówno spokrewnionych, jak i zupełnie obcych, i ingdy - słownie: nigdy - nie zostałam przez personel szpitala spytana, jaki stosunek mnie łączy z pacjentem .... Problem może być wyłącznie z uzyskaniem informacji o pacjencie, ale każdy chory może do tego celu wskazać dowolną osobę, nawet cudzoziemca ...
A już argument, że jeśli homoseksualiści uzyskają możliwość zawierania małżeństw, to przestaną robić kolorowe parady, to przejaw takiej naiwności, która każe podejrzewać, że Ziemkiewicz wczoraj wrócił na Ziemię z Marca. Naprawdę - dzieci z gimnazjum bywają mniej łatwowierne ...
Legalizacja małżeństw homoseksualnych nie jest do niczego potrzebna - małżeństwo zostało wymyślone jako sposób na zapewnienie w miarę bezpiecznego bytu kobiety i jej dzieci, jako stron ekonomicznie słabszych, czego w związkach homoseksualnych nie ma. Legalizacja małżeństw homoseksualnych wiązałaby się z koniecznością uznania możliwości adopcji dzieci, co z pewnością społeczeństwu nie posłuży.
Poza tym - uznanie, że homoseksualiści mogą zawierać związki małżeńskie, natychmiast otworzy dyskusję na temat legalizacji innych "orientacji seksualnych". Na przykład - wielożeństwo (co już jest podnoszone w krajach skandynawskich, nie wspominając o USA). Wspomniane już przeze mnie kazirodztwo również chyba nie jest o wiele gorsze od homoseksualizmu? ... zwłaszcza, że było sankcjonowane przez wiele cywilizacji - natomiast "małżeństw homoseksualnych" jakoś sobie nie mogę przypomnieć. Więcej - każda cywilizacja, która dopuszczała sam fakt homoseksualizmu, wcześniej lub później padała - przy czym dyskutować można, czy było to przyczyną, czy konsekwencją, upadku tejże ...
Na koniec (skoro Pan Ziemkiewicz chwali się, że jest żarliwym katolikiem) warto przypomnieć, że Biblia homoseksualizm uważała za gorszy grzech, niż oddawanie się rozpuście z dziewicami ... Ostatecznie, warto może jednak mieć w pamięci los Sodomy i Gomory ...
Ja rozumiem - młoda żona, dzieci, chciałoby się przestać uchodzić za dziwoląga w rodzaju dwugłowego psa. Jest jednak coś takiego, jak jednorodność przekazu, i Pan Ziemkiewicz właśnie ją złamał. A przecież wystarczyłoby dokonać już takiego całkowiego coming outu i przejść do Gazety Wyborczej. Wszak większa radość z jednego nawróconego grzesznika, niż dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, więc zostanie zapewny przywitany z otwartymi ramionami.
Zawsze to i bardziej komfortowo, i uczciwiej wobec czytelników.



Komentarze
Pokaż komentarze (110)