Dzisiejszy dzień przyniósł nieoczekiwaną informację: redakcja "Charlie Hebdo", wyczerpana (???), zawiesiła działalność obrazoburczego szmatławca. Oczywiście - jest to wiadomość bardzo dobra; szkoda, że - niestety - spóóźniona o 12 śmierci.
Ja akurat czegoś takiego się spodziewałam. Banda cwaniaków, żerująca na marginesie rynku medialnego, ledwo wiążąca koniec z końcem, raptem dostała dar od losu: wielortotnie pomnożony nakład bulwarówki i dotację państwową, w całkiem imponującej wysokości. No, to teraz można się wreszcie wziąć za jakiś uczciwy biznes, nieprawdaż? ... Na tej samej zasadzie, na której niektóre panie lekkich obyczajów na starość wychodzą za mąż i stają się bigotkami :)
Wyczerpanie jest oczywiście pretekstem. Być może jednak nie chodzi tylko o sam szmal? Może "satyryków" dręczą zwykłe, ludzkie, wyrzuty sumienia? ... Ostatecznie; nawet chyba osobom o bardzo niskim poziomie moralności nie musi być łatwo pogodzić się z faktem, że jest się współsprawcą tylu niepotrzebnych zgonow? ...
Tak czy inaczej - państwo "satyrycy" dali przepiękną poglądową lekcję idiotom biorącym udział w "Marszu głupoty" (oni to nazwali "marszem poparcia dla Charlie Hebdo).
A jak czujesz się właśnie TY, który przez kilka dni byłeś Charlie? ...


Komentarze
Pokaż komentarze (40)