We wrześniu 2013 r. "Wprost" opublikował artykuł, w którym opisano, jak Adam Hofman, na PRYWATNYM przyjęciu, w czasie wolnym od pracy i za prywatne pieniądze, przechwalał się, jakiego długiego ma siusiaka. Przez wszystkie media - zarówno tzw. główne, jak i nasze jak najbardziej - przetoczyła się fala moralnego oburzenia: jak można? No jak tak można?!!! Siusiakiem szczuć? Przy kobietach?!!! Do nagodnki przyłączyło się wielu publicystów z tzw. prawej strony, Olejnik wezwała Hofmana do "Kropki nad i" w celu rytualnego potępienia, a ja ...
... a ja napisałam poniższą notkę:
http://odchudzanie.salon24.pl/533051,adam-hofman-nie-jest-aniolem-to-prawda
Jeśli komuś nie chce jej się czytać, to przypominam, że potępiłam wówczas nagrywanie polityków (i nie tylko) podczas sytuacji prywatnych, ponieważ skończy się to tak, że sępy zaczną ludzi nagrywać, za przeproszeniem, w toalecie.
W sprawie Durczoka należy rozróżnić dwa etapy: oskarżenie o mobbing i molestowanie (pierwszy artykuł "Wprost") oraz opis prywatnej sytuacji w prywatnym mieszkaniu. To pierwsze jest ok; to drugie - absolutnie nie. Jakoś mi jednak redaktora Durczoka nie żal. Dlaczego? ...
Otóż dlatego, że Durczok jakoś nie napisał ani nie wygłosił płomiennej mowy w obronie Adama Hofmana. I tyle.
Mało tego: do wszystkich gwiazd i gwiazdek naszej polityki i żurnalistyki powinno wreszcie dotrzeć, że nikt nie jest bezpieczny. Jak widać - dosłownie nikt. Na każdego może przyjść zlecenie: na Olejnik, Żakowskiego, Paradowską ... i każdego polityka.
Dlatego warto mieć w sobie odrobinę pokory i sporo przyzwoitości. Durczok tego nie miał.
Czy to da mainstremowi do myślenia? ...


Komentarze
Pokaż komentarze (12)