Animela Animela
1932
BLOG

Fircyk w zalotach, czyli dzieci prezydenta bronią status quo

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 132

Na początku ubiegłego tygodnia w Porandku Tok Fm nieformalny sztab wyborczy prezydenta (Paradowska, Pieńkowska, Grochal, Kraśko) z troską zauważył, że prezydent-kandydat w kampanii wyborczej nie wykorzystuje rodziny - w domyśle: nie to, co ten oblech Duda. Naturalnie, nie obyło się bez zachwytów, że właśnie cześć i chwała panu Komorowskiemu, że nie wykorzystuje rodziny w kampanii - ale jednak, gdyby wykorzystał, to by mu słupki wzosły. Z tym, że nie wykorzysta, bo prezydent jest ponad tak nieskie metody, całe życie chronił rodzinę i to świadczy o nim jak najlepiej.

Naturalnie, panikujący prezydent i jego sztab postanowili potraktować wazeliniarzy z Toku jak brudne szmaty i w końcówce tygodnia został wyemitowany spot z ... rodziną prezydenta. Ponoć dzieci prezydenckie same postanowiły się wykorzystać - co mnie jakoś specjalnie nie dziwi. Oczywistym jest, że zawsze lepiej mieć ojca-prezydenta, niż nie mieć. Przecież, poza prezydenckiki apanażami, ze stanowiskiem tym związanych jest sporo całkiem przyjemnych udogodnień: pałace, limuzyny, szoferzy, kucharze, sprzątaczki itd., itp.

Żal dać przepadać dobru, jak to ujmował niezapomniany Rzędzian ...

Prezydencka progenitura, do tej pory wyniośle chroniąc swoją prywatność, zagrożona utratą Dużego Pałacu, postanowiła jednak poumizgać się do wyborców. Dzięki temu zobaczyliśmy na własne oczy, że prezydenciątka są całkiem sympatyczne i tak na ulicy to nikt by w nich nie rozpoznał arystokracji ...

Ja tam się cieszę, że nasza wiedza w temacie rodziny królewskiejprezydenckiej się ubogaciła, bo jeszcze do niedawna wiedzieliśmy co nieco chyba tylko o jednym synu prezydenta:

http://eska.salon24.pl/638943,przewal-w-ursusie-i-pan-prokurent-komorowski

Jak widać, potomstwo pana prezydenta całkiem nieźle sobie daje radę w życiu - zresztą, idąc śladem zaradnego ojca, który (podobnie jak Bolesław Wałęsa) z działalności opozycyjnej potrafił wyciągać całkiem piękne korzyści.

Według prezydenciątek - ich ojciec "totalnie" dba o Polskę. Nie bardzo rozuiem prezydencki żargon, więc nie mam pojęcia, o co chodzi, ale żałuję mocno, że prezydent nie dba o Polaków. Prezydent, jak wiadomo, przez całe pięć lat żył w parlamentarnej zgodzie ze swoją partią ojczystą - Platformą Obywatelską. Prezydent Komorowski brał czynny udział w podwyższeniu wieku emerytalnego, zajumaniu pieniędzy z OFE, podwyższaniu podatków, zmniejszaniu zasiłków i wszelkiego innego okradania Polaków. Prezydent Komorowski może i robił to wszystko, "totalnie" dbając o Polskę, ale na pewno nie z troski o dobro Polski i Polaków - bo gdyby tak było, to dążyłby do wyjaśnienia afery hazardowej, informatycznej czy podsłuchowo-ośmiorniczkowej, podczas której dowiedzieliśmy się, że ministrowie prowadzą spiskowe rozmowy przy drogich winach i ośmiorniczkach za publiczne pieniądze.

W "Ojcu chrzestnym" - jednej z najlepszych książek świata - kilkakrotnie padają słowa: "To tylko biznes. Nie ma w tym nic osobistego". Ja dokładnie to samo myślę o przymilnym klipie prezydenciątek, które postanowiły chwilowo opuścić swój Wysoki Zamek, by utrzymać się w nim na kolejne pięć lat.

Przykro mi, prezydenciątka. Nie ma w tym nic osobistego, bo wyglądacie na sympatycznych ludzi. Jednak interesy mojej rodziny są nie do pogodzenia z interesem waszej Rodziny. Zarówno Platforma Obywatelska, jak i prezydent Komorowski, okazali się ekipą, która miliony Polaków wpędziła w nędzę, długi, brak leczenia (w wielu szpitalach zapisy na operacje są dopiero na rok 2021!), emigrację.

Mam szczerą nadzieję, że odsunięcie prezydenta Komorowskiego będzie pierwszym krokiem na drodze do odsunięcia tych wszystkich Rychów i Zychów, którzy przez lata żerowali na Polsce.

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (132)

Inne tematy w dziale Polityka