Blog
różności
Animela
Animela Animela@wp.pl
44 obserwujących 1401 notek 1769793 odsłony
Animela, 8 września 2017 r.

Związek Socjalistycznych Republik Europejskich

1367 85 0 A A A


Już po wygranych przez PiS wyborach w 2015 r. Kancelaria Prezydenta RP oznajmiła, że konieczne jest dokonanie bilansu zysku i strat obecności Polski w Unii Europejskiej. Inicjatywa ucieszyła mnie niezmiernie, ponieważ od lat konsekwentnie domagam się takiego rozliczenia. Oczywistym jest, że gołosłowne stwierdzenia, że Polska na UE zyskuje, to właśnie pustosłowie niczym niepoparte. Niestety, do tej pory takiego rozliczenia, oczywiście, nie ma. Szkoda ogromna, ale jeśli tak, to można sięgnąć np. do książki (zbioru felietonów) Tomasza Cukiernika, ekonomisty i dziennikarza, pod tytułem "Dziesięć lat w Unii".


Cukiernik twierdzi (a rzecz dotyczy roku 2014), że w ciągu tych "dziesięciu lat świetlnych", jak to ujęła nadęta propaganda reżimu Tuska, Polska do unijnego interesu dołożyła 385 miliardów złotych.  Składają się na to: składki i inne przepływy do UE (165 mld zł), koszty regulacji unijnych ponoszone przez przedsiębiorców (200 mld zł), koszty biurokracji polskiej do obsługi dotacji (100 mld zł), koszty przygotowania wniosków o dotację (75 mld zł), koszty obowiązkowych kredytów w związku z dotacjami (70 mld zł), współfinansowanie dotacji (160 mld zł). Niestety, na samych "żywych" pieniądzach straty Polski się nie kończą.

Należy przecież dodać fakt, że ze względu na czysto socjalistyczny mechanizm dotacji pewne przedsiębiorstwa stanowią nieuczciwą konkurencję dla tych, które dotacji nie dostają (a koszty tych dotacji ponosimy przecież my, wszyscy Polacy), tudzież inwestycje nietrafione (osławione już aquaparki) oraz koszt obsługi obowiązkowego kredytu. Powoduje to niesłychany wzrost zadłużenia samorządów terytorialnych oraz całego państwa. Czysto socjalistyczne wynalazki w rodzaju Wspólnego Rynku Rolnego czy walka z globalnym ociepleniem to straty trudno policzalne, ale olbrzymie. Protekcjonizm gospodarczy i centralne planowanie sprawiają ucieczkę pieniędzy z Polski do Rosji czy Białorusi, na czym korzysta tamtejsza szara strefa podatkowa. Podnoszenie podatków czy akcyzy to kolejne miliardy rocznie, które trafiają do kieszeni bajońsko opłacanych unijnych pierdzistołków pokroju Tuska, Bieńkowskiej, Timmermansa czy Juncekra - a są to pieniądze zabrane po prostu Polakom ...

Oczywiście, straty, jakie nam przynosi Eurokołchoz, można wyliczać jeszcze długo, ale zamiast tego zachęcam do zapoznania się z książką. Na koniec mogę tylko wyrazić nadzieję, że skoro Kancelaria Prezydenta nie wywiązała się ze swojej obietnicy dotyczącej bilansu naszej obecności w Eurosojuzie, to zrobi to np. Ministerstwo Rozwoju - bo warto wreszcie zacząć się opierać na faktach, a nie na kłamstwach unijnej propagandy!

Opublikowano: 08.09.2017 12:32.
Autor: Animela
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jak miód;)

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • "Tow. ryszard w swetrze, macie bliżej na Nowogrodzką!" Ryszard tak. Wam, towarzyszu, bliżej...
  • "Więcej wiary w Dobrą Zmianę!. Degradacja Premier Szydło to w rzeczywistości Jej awans! Bo...
  • "Jeśli ktoś ma odetkać rurę i się przy tym ochlapie, to chyba nie mówimy, że ten co go do...

Tematy w dziale Polityka