Od rana najtęższe publicystyczne i analityczne głowy rozstrząsają ważki problem: czy prezydent Karol Nawrocki wejdzie do Rady Pokoju na zaproszenie prezydenta Donalda Trumpa?
Jedni twierdzą, że powinien, bo dobrze jest grać na kilku fortepianach. Inni, że nie - przecież do uczestnictwa w tejże Radzie został zaproszony Putin i Netanjahu, więc i nie wypada, i niezręcznie. Wszechwiedzący bloger Piort Wielgucki twierdzi, że nie, i że większym problemem jest tu premier Izraela, niż prezydent Putin. Bloger podał nawet pretekst, jakim miałby się posłużyć prezydent Nawrocki - mianowicie oddać sprawę w ręce Rady Ministrów i spokojnie czekać na decyzję. Będzie odmowna - super, odium spadnie na Tuska. Będzie pozytywna - też super, bo wtedy prezydent będzie wytłumaczony: co on mógł, skoro tak chciał Tusk.
I tylko jeden drobiazg tęgim analitycznym głowom umyka: wpisowe w wysokości 1 mld dolarów. Czy prezydent Karol Nawrocki ma do dyspozycji taką kwotę? Kiedyś przelicznik był prosty: zielony x 4. Teraz być może dolar jest droższy, ale przyjmijmy, że jednak chodzi o 4 złote polskie.
Sprawdziłam, że kwota, jaką Kancelaria Prezydenta RP ma do dyspozycji w 2026 r., to 325,5 mln zł i jest niższa od tej z roku poprzedniego. Podkreślam - calusieńka kwota na cały rok na calusieńką Kancelarię Prezydenta.
Kochane robaczki, publicyści, analitycy i blogerzy. Możecie spać spokojnie. Wpisowe jest całkowicie poza zasięgiem możliwości prezydenta Nawrockiego.
Dobranoc. Można się rozejść i przestać łamać mądre głowy.
Inne tematy w dziale Polityka