Prezydent Andrzej Duda i jego dworskie otoczenie raczyło było z siebie ostatnimi czasy wydalić z siebie krótką serię komunikatów; wszystkie one miały wspólny mianownik. Otóż Jego Królewska Wysokość wraz z dworzanami uważają, że Parlament i rząd mają wszystkie projekty ustaw zanosić przed Jego Dostojne Oblicze – w celu „konsultacji”. Tak się zamamiło Majestatowi, więc dworacztwo, nie kombinując ponad przypisaną sobie miarę, uznało to za Akt Obowiązującego Prawa. Oczywiście nie muszę Państwa przekonywać, że ani Konstytucja RP, ani żaden akt niższej rangi, nie dają Panu Prezydentu takiego przywileju … Cudownie zdiagnozował to bloger Uparty na portalu Blogmedia24.pl, więc serdecznie zapraszam do czytania!
Aktualny Strażnik Żyrandola ma w swoich uroszczeniach jakiś tam chłopięco-dziecięco-rozkapryszony wdzięk. Tomasz Lis, wzywający Angelę Merkel do rozprawy zarówno z PiS, jak i z AdN, tego atutu ma ani-ani. Ten człowiek – były dziennikarz, niedoszły prezydent, aktualnie: mentalny dresiarz z bejsbolem, wytatuowany i ogolony na łyso – korzystając z pozycji pracownika koncernu prasowego obcego mocarstwa – posługuje się mową nienawiści, wzywając przywódcę ościennego mocarstwa do rozprawienia się zarówno z opozycją wewnętrzną, jak i ościenną. Oczywiście – znów nie ma najmniejszych nawet podstaw prawnych, by życzenie Lisa Tomasza zostało spełnione legalnie. Ale … pamiętajmy, że Hitler też nie wziął się z powietrza. Z niebytu wydobyły go zaklęcia ówczesnych niemieckich Lisów – bogatych, zdegenerowanych, pełnych nienawiści w stosunku do OBCYCH: a dla lLisa obcy to my – PiSdzielcy, prawacy, konserwa …
Czy ktoś powstrzyma tego niebezpiecznego wariata, Tomasza Lisa, ZANIM doprowadzi do rozlewu krwi? …
A swoją drogą: co ma w sobie posada Strażnika Żyrandola, że nawet nie-kandydat zamienia się w żądnego rozlewu krwi obleśnego żulika? ….
http://blogmedia24.pl/node/78638



Komentarze
Pokaż komentarze (15)