70 obserwujących
1898 notek
2523k odsłony
2976 odsłon

Zapiekanką ochładzamy globalne ocieplenie!

Wykop Skomentuj26

Poprzednia zima była długa i mroźna: zaczęła się na początku stycznia, skończyła z końcem marca, a ocieplenie trzymało przez te trzy miesiące, prawie bez przerwy, między -10 a -20 stopni. Z tym, że my i tak mieliśmy szczęście, bo w USA i w Rosji mrozy swobodnie biły rekordy dla Alaski, zaś ze śniegiem chyba już przestano walczyć. Wiosna buchnęła w kwietniu, a potem było upalnie. W Polsce. Bo np. w Maroku - i w ogóle w całej Afryce - temperatury w tym czasie oscylowały wokół zera: i to wielokrotnie.

Ostatnia zima nie dała nam się zbyt we znaki pod względem śniegu, ale ujemne temperatury notowano przez wiele miesięcy - dopiero pod koniec kwietnia ziemia obeschła na tyle, że mogłam zacząć molestować męża o przekopanie ogródka. Kwiecień i maj to był prawdziwy Armageddon dla krajów Europy południowej: Hiszpania walczyła z zamieciami śnieżnymi, Sofia została skuta lodem, w Rumunii trzeba było sprowadzać pługi śnieżne.

Gdy na przełomie czerwca i lipca w Polsce zrobiło się, przez kilka dni, przyjemnie ciepło (nawet powyżej 30 stopni), to w Meksyku spadł śnieg i utrzymywał się przez kilka dni, natomiast południe Europy - Czarnogóra, Chorwacja, Włochy, Grecja - zaliczały polską jesień, i to bynajmniej nie złotą: na termometrach kilkanaście stopni. Na ogół - dużo poniżej dwudziestu. Gdy pojawiły się doniesienia o pierwszych grzybach, to chodziło o jesienne: podgrzybki i maślaki.

Ponoć aktualny atak globalnego ocieplenia ma potrwać jeszcze tylko kilka dni, a potem znów będzie gorąco: nawet do 30 stopni! Nie mogę się doczekać, ponieważ teraz pomidory i ogórki najzwyczajniej w świecie wstrzymały wegetację, a drzewka i krzewy cytrusowe wróciły z tarasu do domu. Pomarańcze, cytryny, kumkwaty i kalamondyny znoszą spadek temperatury nawet poniżej zera, ale na krótko - obecny atak globcia był dla nich zbyt długotrwały. Niedobrze, bo zwłaszcza pomarańcze i mandarynki wymagają kilkumiesięcznej ekspozycji na pełne słońce, inaczej owoce są niesmaczne.

Trudno - jest jak jest. Threeme odniósł prawdziwy sukces: przezwyciężył globalne ocieplenie. A skoro globalne oci..nie mamy z głowy, to warto się czymś rozgrzać w środku tego upalnego lata. Proponuję kartoflak: potrawa pyszna, rozgrzewająca, tradycyjna i niedroga.

Obieramy 2 kg mączystych ziemniaków i dwie cebule. Myjemy je i osuszamy. Kroimy w mniejsze kawałki i wrzucamy - partiami - do robota kuchennego lub blendera albo przepuszczamy przez maszynkę do mielenia (można też zetrzeć na tarce o drobnych oczkach - mój ojciec tak robił, ale on się urodził jeszcze przed drugą wojną}. Jeśli ziemniaki są niewiadomą, można je odcedzić na sitku o drobnych oczkach: płyn zlać, a skrobię dodać do ziemniaków. Do masy dodać pół kilo do 3/4 kilo pieczonej wędliny pokrojonej w drobną kostkę lub 1 kg surowego wędzonego boczku, pokrojonego w kostkę i przesmażonego na patelni. Dodajemy 4 duże jajka, 3 czubate łyżki kwaśnej śmietany, a do smaku: sól i pieprz.

Zero czosnku. Zero majeranku. Zero, kurczę, kuminu. I absolutne zero innych pomysłów. Żadnej swobodnej, radosnej twórczości. Jeśli Apollo dmucha wam we włosy, to namalujcie obraz albo .. ja wiem? ... zróbcie rzeźbę z lodu. Kartoflak to potrawa z takimi tradycjami, że odtentegujta siem od niego! Jeśli ktoś ma lekceważący stosunek do tradycji, to poda do kartoflaka śmietanę. Kompletny abnegat sprofanuje danie sosem pieczarkowym. Absolutny troglodyta dorobi do kartoflaka gulasz i nazwie danie "plackiem po węgiersku". Z tymi ostatnimi "ludźmi" się nie zadajemy.

Najlepszy kartoflak wychodzi z pieca chlebowego (rodzice mieli piekarnię, do której wszyscy sąsiedzi przynosili blaszki), ale niezły jest też z prodiża. W  piekarniku kartoflak o grubości 5 cm pieczemy w temperaturze 180 stopni przez co najmniej dwie godziny.

Uwaga: kartoflak jest genialny w dniu pieczenia, podany z mocną czarną herbatą (bez cukru), ale chyba nawet jeszcze lepszy na drugi dzień - gdy inne potrawy tracą świeżość, to kartoflak troskliwie przechowany w lodówce i odgrzany na patelni zyskuje na wartości.

P.s. Znajoma globalna ocieplaczka klimatu na podchwytliwe pytanie, co z tym ociepleniem, z godnością zripostowała, że to właśnie tak działa. Znaczy - ich szamani twierdzą, że to oziębienie świadczy o ociepleniu :) To jest naprawdę słodkie: zgodnie z logiką - im bardziej Ziemia będzie zamarzać, tym bardziej będzie to świadczyć o ociepleniu klimatu.

No i weź człowieku dyskutuj z wariatem ...

Wykop Skomentuj26
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości